~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
30. Wiem

  

Znów ją widziałem. I spuściłem wzrok. Speszony. Zawstydzony. Porażony...

Ot – paradoks. Tak rzadko mam okazję ją oglądać. Tylko kilka chwil przez całe dnie, tygodnie. A gdy już się zdarzy – odwracam głowę. Wszak żyje się ciepłem słońca, ale nie patrzy na nie...

Wydaje się być doskonała. Zawsze taką pozostanie. Ukryta w cieniu tego, co niewypowiedziane. W milczeniu mojej miłości. Jestże w ogóle ta ułuda miłością?...

Wiem, że ją idealizuję. Nie jest pierwszą Nieznajomą. Ale wiem też, że tylko to mi pozostało. Tylko do tego jestem zdolny. Moje uczucia to tylko myśli o uczuciach...

 

„Jedynym urokiem tych niespełnionych uścisków była łatwość wyobrażania ich sobie[Vladimir Nabokov, Dar. Przeł. E. Siemaszkiewicz].

  

sobota, 21 stycznia 2006, alexanderson
Nabokov_Vladimir
Komentarze
2006/02/12 00:59:09
Chodziliśmy do różnych szkół. Przez dwa lata... mijaliśmy się pod mostem kolejowym, do którego potrzebowaliśmy z obu stron 5-8 minut. Przechodziło się pod nim może 4 sekundy wąskim chodnikiem pomiędzy murem a balustradą.
Tam nie można się zwyczajnie minąć, trzeba przystanąć, przylgnąć do muru, lub nie zatrzymując sie obrócić ( wygląda się wówczas jak na egipskich malowidłach ). To zmusza idącego z naprzeciwka by zrobił to samo. Normą jest zwrot ku ścianie i balustradzie, i niechętne, przelotne otarcie się barków.
Kilka sekund później: ona skręcała w boczną ulicę. Kilka sekund wcześniej: mijaliśmy się na chodniku blisko trzymetrowej szerokości. Nie wiem jak mi się to udawało. Wchodziłem pod most i podwóch krokach rozpoznawałem jej sylwetkę. Zwalniam, zwracam się ku ulicy, jej kroki coraz bliższe, serce bije jak szalone ( boże, to chyba słychać? ), opuszczam oczy, kroki tracą rytm, biorę nozdrzami głęboki wdech, czuję ciepło,zapach, kroki zmieniąją rytm, oddalają się, widno, otwartą przestrzeń, wydech. Jak to, jak ją zatrzymać?
Nigdy nie słyszałem jej głosu ani ona mojego. Tam, pod mostem nigdy nie śmiałem podnieść wzroku, ale przecież nasze oczy tak często się spotykały w „bezpiecznej” odległości.
Ona wyszła za mąż za starszego brata szkolnego kolegi. Z tych, co to sobie bardzo dobrze radzą w życiu ( jakieś interesy, dom ). Po 2-3 latach rozwiodła się. Grecy wracali do kraju, wyjechała i ona.
Myślę, że gdy kiedyś pojadę do Grecji, spotkam ją. Czy będą się tam przyglądał każdej kobiecie?
Żona nie wie, że mam ukryte jej zdjęcie.
-
2006/02/14 10:50:43
Przepiękna historia, gotowy materiał na opowiadanie. I nawet jest świetna puenta. Gdybyś był współczesnym Buninem...
-
Gość: Alonso, *.dyn.optonline.net
2006/06/25 02:36:39
Calkiem fajny ten blog. Brakuje mi tutaj tylko wiekszej ilosci humoru, obecnie jest troche nuuudno tutaj... :(.....
-
2006/06/30 20:21:17
Zycie jest poezją i składa sie z naszych myśli. Miśli nie istnieją po to by się z nich śmiać. Alexanderson ukazał piękno ludzkich dojrzałych myśli. Gratuluje! ludzie którzy wpadają tu na bloga czuja że mogą odnaleźć siebie! żyjmy życiem prawdziwym. Stwórzmy własną poezję!