~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
42. Cud

  

Nie mogę w to uwierzyć.

Jeszcze wczoraj: wspomnienie, marzenie, nadzieja na przyszłość – bez nadziei. A dziś – to, o czym tylko śniłem, co sobie setki razy wyobrażałem, czego skrycie pragnąłem, obawiając się zarazem – stało się.

Zjawiłaś się niespodziewanie, przejęłaś inicjatywę, odezwałaś się, mówiłaś, byłaś.

I cóż, że nie umiem rozmawiać z nieznanymi kobietami, nie umiem czarować i popadam w żenujące milczenie. Nic to – byłaś tak blisko, a ja mogłem patrzeć, słuchać, chłonąć…

Wyszedłem zapewne na głupca, ale co z tego. Może pierwszy raz w życiu się nie przejmuję. I chyba po raz pierwszy od dawna, od bardzo dawna, poczułem dziś radość, szczęście i spokój.

Na godzinę wszystko poza nami przestało istnieć.

Jest noc – ale jakże można spać?...

  

poniedziałek, 20 lutego 2006, alexanderson