~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
71. Mrok

  

Mamy triumwirat paranoika, kryminalisty i faszysty.

Ach, zasnąć i obudzić się za trzy i pół roku.

  

               Widzę, jak zasług mieniem kij żebraczy

               I jak się nicość napuszona wierci,

               I jak i szczerość przysięga inaczej,

               I jak niegodnym krzyże dają złote,

               I jak zdeptana jest dziewiczość miła,

               I jak prawdziwą ukrzywdza się cnotę,

               I jak przez słaby rząd kuleje siła,

               Jak wobec władzy sztuka mdłą jest w słowie

               I jak nad wiedzą pieczę mają błaźni,

               I jak prostactwem prostota się zowie,

               Jak dobro więźniem, a zło stróżem kaźni:

                    Znużon tym wszystkim, chciałbym odejść w ciemnię,

                    Jeno że nie chcę, byś został beze mnie

                              [William Shakespeare, Sonet LXVI. Przeł. J. Kasprowicz]

    

piątek, 05 maja 2006, alexanderson
Shakespeare_William
Komentarze
2006/05/05 23:31:34
Niedawno podobnie określił ich Niesiołowski, mówił o "pakcie trzech pe": paranoika, pękatego i przestraszonego. I to chyba jedyna rzecz, którą można zrobić - spróbować ich obśmiać. Zostawić Wajdę, a wrócić do Munka. Tylko czy jest ktoś, kogo byłoby na to stać?

Dlaczego w tym kraju zawsze musi pojawić się taki mrożkowski Edek? Dlaczego właśnie teraz, kiedy jestem młody, kiedy chciałbym się tym cieszyć, kiedy chciałbym żyć - musiało się pojawić ich kilku naraz? Postawili magnetofon, puścili tango, i tańczą. W tych zbyt kusych marynarkach, depcząc sobie nawzajem po stopach. Ciasnopaństwowy drobnomieszczanin, przeniesiony żywcem ze Szwarcwaldu (bo co to za inteligent, który, zwraca się do kobiety "proszę panią" i wręcza jej kwiaty łodygami do góry) i cham. Ohydny uścisk króla Ubu.

I ja coś zacytuję:
"Co nas obchodzą te inne kraje, obchodzi nas jedynie nasz kraj, i dlatego doprawdy tak bardzo wali nas on po głowie, i to dzień w dzień, że faktycznie już od tak dawna musimy istnieć w całkowitym bezwładzie w kraju, w którym rząd jest podły, tępy, obłudny, zakłamany, a do tego jeszcze bezdennie głupi. Codziennie, kiedy o tym pomyślimy, mamy tylko uczucie, że rządzi nami rząd obłudny i zakłamany, i bezecny, który
jednocześnie jest najgłupszy, jaki można sobie w ogóle wyobrazić, powiedział Reger, a zarazem
myślimy, że nie jesteśmy w stanie niczego tu zmienić, i to jest najstraszliwsze, że nic nie jesteśmy w stanie tu zmienić, że musimy się po prostu bezsilnie przypatrywać, jak ten rząd z każdym dniem popada w jeszcze większe zakłamanie, obłudę, bezecność i niegodziwość, że w zasadzie z każdym dniem musimy w prawdziwym osłupieniu przypatrywać się, jak rząd ten robi się coraz gorszy i coraz bardziej nie do wytrzymania."

Czasem nienawidzę swojego kraju równie mocno, jak Bernhard nienawidził Austrii.

Wybacz ten elaborat. Musiałem to gdzieś z siebie wyrzucić.
-
Gość: ol, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/05/06 13:40:12
a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze cały czas wydaje nam sie, że już gorzej byc nie może, że teraz upadliśmy już na samo dno...ale niee...nie doceniamy możliwosci tych tam - jakkolwiek by ich nie nazwać i tak będzie zbyt łagodnie :D.