~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
95. Lot

  

Wzbijam się w niebo o świcie i lecę wprost ku słońcu, nie widząc nic, oślepiony jego promieniami. Wzlatuję ponad przyziemność, niesiony marzeniami, które nie znają żadnych ograniczeń i które, snute od lat najmłodszych, przybrały postać ogromnych niezmierzonych projektów – tym większych i bardziej zuchwałych, im bardziej są fantastyczne i nie do zrealizowania.

Lecę wśród swoich światów, otoczony swoimi duchami, w towarzystwie swoich demonów. Lecę w nadziei, że znajdę to, czego nie ma, że uchwycę to, co jest mi niedostępne, że choć w marzeniu osiągnę to, czego nie osiągnę, stworzę sobie iluzję życia, którym nie żyję naprawdę.

Wszystkie siły zużywam na ten lot i gdy już ich nie starcza, gdy ramiona mdleją i siłę ciążenia odczuwa się całym sobą, poddaję się wreszcie i spadam wpatrzony w czerwone słońce na zachodzie. I wtedy, tuż przed tym, jak moja krew zbryzga szare kamienie na dole, w słońcu Ciebie dostrzegam. W ognistej kuli uśmiechasz się do mnie i wyciągasz promienie ramion…

  

     Biorę kawałek życia, toporny i nędzny, i tworzę z niego słodką legendę,

     bo jestem – poetą.

                         [Fiodor Sołogub, Legenda tworzona. Przeł. alexanderson]

  

poniedziałek, 03 lipca 2006, alexanderson
Sołogub_Fiodor
Komentarze
2006/07/04 00:13:09
O, nareszcie jest notka! :) I to jaka ładna :D. (nie mam pomysłu na nic ambitnego, więc po prostu przekazuję mój szeroki uśmiech :D)
-
2006/07/04 00:30:18
Zawsze bałam się latania. Irracjonalnie. Niewytłumaczalnie... ale chodzienie po ziemi też mi nie służy.
-
2006/07/05 13:39:53
to jak lot Ikara, przynajmniej na początku, piękne jest to co napisałeś.
Ja jak byłam mała zawsze chciałam latać, często to sobie wyobrażałam, ale tylko wtedy jak jest burza. Czasem wychodziłam na łąkie kiedy grzmiało i zamykałam oczy, kładłam sie na mokrej trawie i na jawie unosiłam się między kroplami deszczu. A moje skrzydła były zielone, zielone jak kolor spokoju i nadziei. I zostało mi to do dzisiaj ciągle latam między kroplami. Lecz upadki są bolesne. Mimo to warto jest latać...
-
2006/07/05 13:51:25
Pomyśl o napisaniu książki, z pewnością zadowoliłbyś nią wielu ludzi którzy gubią sie w swoich myślach. Nie wiem jaki stawiałbyś sobie cel i dla kogo byś ją pisał ale mówie Ci warto.
Alexanderson masz bardzo głębokie przesłania i tym samym są one wartościowe!
-
2006/07/07 18:35:40
To bardzo miłe, co mówisz, sęk w tym, ża ja nie mam nic do powiedzenia...
-
2006/07/28 01:59:27
nawet to że nie ukrywasz tego że nie masz nic do powiedzenia jest już słowem. Mógłbyś pisać poprostu o swoich myślach, o człowieczeństwie, o wrażliwym spostrzeganiu świata. Masz ten dar przekazu, który z pewnością dałby wiele dobrego na tym świecie!