~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
123. Raport o IV RP (5)

  

5. Gesty wobec Kościoła katolickiego.

  

Od powstania rządu Marcinkiewicza działacze PiS-u i ministrowie rządu niemal nie wychodzili z Radia Maryja oraz Telewizji Trwam (związanych z kontrowersyjnym duchownym Tadeuszem Rydzykiem, atakującym w swoich mediach przemiany w Polsce po 1989, Unię Europejską i procesy globalizacyjne, opierającym się na ludowej pobożności, szerzącym skrajny konserwatyzm, ksenofobię, antysemityzm i teorie spiskowe), wyraźnie preferując te stacje na rynku mediów i dostępu do informacji (jako jedyne zostały one zaproszone do transmitowania podpisania tzw. paktu stabilizacyjnego 2 lutego 2006). Aby sprawdzić wpływy ojca Rydzyka w rządzie dziennikarze „Faktu” urządzili prowokację, opisaną 7 lutego 2006 – jeden z nich podszył się pod asystenta ojca Rydzyka, dzwoniąc spod jednego z warszawskich banków do sekretariatu ówczesnego ministra rolnictwa, Krzysztofa Jurgiela, z prośbą o podstawienie samochodu, gdyż wóz duchownego właśnie się zepsuł w centrum miasta. Minister Jurgiel osobiście wybrał rządową limuzynę z kierowcą i polecił natychmiast podstawić ją pod bank. W obliczu tego rodzaju doniesień upowszechnił się żart o „rządzie sterowanym radiem”. Była lektorka Radia Maryja, posłanka Anna Sobecka (wybrana z listy LPR,  obecnie NKP), jest w Sejmie przewodniczącą Komisji Rodziny i Praw Kobiet.

Poprawką budżetową z 17 lutego 2006 przekazano dotację w wysokości 20 milionów zł na budowę Świątyni Opatrzności Bożej – po bezskutecznym przekonywaniu społeczeństwa do składania datków Kościół poszedł po rozum do głowy i przekonał władzę. Ponieważ jednak polskie prawo zabrania dofinansowania budowy obiektów sakralnych z budżetu państwa, zapis w budżecie mówi o „muzeum wewnątrz Świątyni”.

Dyrektor Świętokrzyskiego Parku Narodowego (wybrany w 2005 w konkursie z najwyższą liczbą punktów), Bogdan Hajduk, stracił stanowisko 20 kwietnia 2006, bo nie chciał nielegalnie (i bezpłatnie) przekazać zakonowi oblatów budynku muzeum przyrodniczego, przylegającego do byłego klasztoru benedyktynów (zajmowanego obecnie przez oblatów) na Świętym Krzyżu na Łysej Górze. Budynek muzeum nigdy nie należał do oblatów, a wszystkie zabudowania na szczycie góry Kościół utracił w 1819. Z naciskami na ministerstwo środowiska w sprawie darowizny na rzecz oblatów występował kilkakrotnie Przemysław Gosiewski (a propos – wykazuje się on w ogóle niezwykłą wprost aktywnością – za jego sprawą w małej 10-tysięcznej Włoszczowie na Kielecczyźnie powstanie stacja dla ekspresów do Warszawy, poruszających się po Centralnej Magistrali Kolejowej, czyli najszybszej linii w Polsce, która łączy stolicę ze Śląskiem i Krakowem, a po modernizacji przystosowana ma być do prędkości 200 km/h i docelowo 250 km/h. Nie trzeba dodawać, że Gosiewski został posłem z ziemi kieleckiej).

W sierpniu 2006 rządowo-kościelna Komisja Majątkowa przy MSWiA (na jego czele – Ludwik Dorn) na niejawnym (!) posiedzeniu przekazała zakonowi cystersów (bez uzgodnienia z władzami miasta) 7 atrakcyjnych działek w Krakowie o łącznej powierzchni ponad 3 ha i wartości 24 mln zł. Żaden z tych gruntów nie był w przeszłości własnością cystersów. Na spotkaniu wicepremiera Andrzeja Leppera z prymasem Józefem Glempem 8 sierpnia 2006 minister rolnictwa zaproponował przekazanie Episkopatowi budynku Centralnej Biblioteki Rolniczej, mieszczącej się przy kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Budynek nigdy nie był własnością Kościoła, którego roszczenia do tego obiektu, zgłoszone w 1995, zostały zresztą oddalone już w 2002 przez Naczelny Sąd Administracyjny.

Największym jednak prezentem dla Kościoła rzymsko-katolickiego może się okazać przygotowany przez PiS natrętnie klerykalny projekt nowej Konstytucji RP, który w porównaniu do obecnie obowiązującej Ustawy Zasadniczej ogranicza znacząco prawa i wolności obywatelskie w sferze światopoglądowej. Już preambuła, rozpoczynająca się formułą „W imię Boga Wszechmogącego”, akcentuje wyłącznie chrześcijańskie dziedzictwo narodu, składa też dziękczynienie Opatrzności „za dar odzyskanej niepodległości”. W ten sposób ludzie niewierzący i niechrześcijanie zostają wyrzuceni poza nawias. Warto zaznaczyć, że preambuła obecnej konstytucji z piękną formułą „my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga, będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł…”, jest w świecie stawiana za wzór godzenia szacunku do religii z szacunkiem dla niewierzących. Na tym jednak nie dość zmian w projekcie PiS-u. Pomija on zasadę „bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych” (obecny art. 25 pt. 2), wobec czego będzie można wspierać przykazania religijne zakazami prawnymi. Pomija się też zasadę, że nikt nie może być zmuszany do uczestnictwa w religijnych praktykach ani do ujawniania swych poglądów religijnych lub wyznania (obecny art. 53 pt. 6 i 7). Nie ma tam też gwarancji służby zastępczej dla tych, którym „przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na odbywanie służby wojskowej” (obecny art. 85 pt. 3). PiS pominął też klauzulę, że choć rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami, to powinni „uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania” (obecny art. 48 pt. 1 i art. 53 pt. 3). Pominięto także zastrzeżenie, że przy nauczaniu religii w szkole (teraz jest ono fakultatywne, w projekcie PiS-u jest zaś zobowiązaniem władz publicznych) „nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób” (obecny art. 53 pt. 4). Wreszcie, teksty przysiąg, składanych przez posłów, ministrów i prezydenta zawierać mają jako integralną część formułę „Tak mi dopomóż Bóg” – można będzie ją co prawda opuścić, ale w ten sposób to świecka forma będzie odstępstwem od normy (obecnie jest na odwrót: art. 104 pt. 2, art. 130 i art. 151).

  

środa, 23 sierpnia 2006, alexanderson
Komentarze
2006/08/23 19:52:48