~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
194. Nie tak, nie to...

  

Jak to było u Gombrowicza?

„Poniedziałek – ja. Wtorek – ja. Środa – ja. Czwartek – ja. Piątek”.

  

Dlaczego nie umiem być mężczyzną?

A może – dlaczego nie umiem być tak zwanym „normalnym człowiekiem”?

A może – dlaczego nie umiem „być”?

Dlaczego nie chcę?

  

Wszystko jest „nie tak”.

Nieśmiałość. Wstydliwość. Subtelność. Przewrażliwienie. Delikatność. Lęki. Kompleksy. Uprzedzenia. Niesamodzielność. Zdziecinnienie. Brak doświadczeń. Dziewiczość. Abstynencja. Prostackie imię. Za niski wzrost. Za grube włosy. Za ciemne oczy. Za żółte zęby. Za wydatny podbródek. Za małe dłonie. Za cienkie ręce. Za długie nogi. Zbyt sterczące łopatki. Za mały, za krzywy penis. Za słaba, za krótka erekcja. Przedwczesny wytrysk. Za mało siły. Brak oddechu przy wysiłku. Płaskostopie. Łuszczyca. Zbyt wiele książek, filmów, myśli uczuć – za mało tematów do rozmowy. Brak kogokolwiek do rozmowy. Zbyt irytujący rodzice. Zbyt obcy krewni. Zbyt głośne szepty za moimi plecami. Niepotrzebne studia. Nie do skończenia doktorat. Za mało pieniędzy. Całkowita osobność. Zbędność. Obojętność. Trwanie w stanie czystym.

Wszystko jest „nie tak”, „nie to”.

I zazdrość – tak wyglądać, to mieć, to potrafić, na to się odważyć.

  

Mówią mi, że muszę zaakceptować to, na co nie mam wpływu. Czyli, że muszę zaakceptować wszystko. Czy oni wiedzą, co to znaczy zmusić się do wszystkiego? Zabić samego siebie, by narodzić się na nowo?

  

piątek, 02 lutego 2007, alexanderson
Gombrowicz_Witold,samotność
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/02 15:41:35
Niestety bardzo dobrze rozumiem o co Ci chodzi...Poza tym jakoś nie mogę się pogodzić z tym, że to ja muszę zaakceptować, to ja muszę się dostosować, że to nie do mnie rzeczywistość się nagnie tak jakbym tego chciała.
I tak od lat nic się nie zmienia, nie mija to wcale z wiekiem a może nawet męczy coraz bardziej. Defekt charakteru chyba, nic więcej.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 16:57:08
Zaczęłam się zastanawiać nad swoją listą rzeczy, kórych nie akceptuję - horror! :-)
Ale prawdziwym horrorem jest chyba to, jak sami potrafimy się niepotrzebnie 'nakręcać'. Kupiłam sobie właśnie na allegro 'Osobowość neurotyczną naszych czasów' K. Horney. Bo to o czym piszesz to chyba typowe objawy neurotyczne (dziecinna niezgoda na rzeczywistość), zresztą pewnie to wiesz. Ksiązka stara, ale przy naszym polskim 'opóźnieniu cywilizacyjnym' powinna być w sam raz.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 17:02:35
I jeszcze cd. cdo poprzedniego komentarza. 'Wrzuciłeś' kiedyś na blogu wiersz Kazimierza Dabrowskiego. Ciekawi mnie, czy znasz jego 'Dezintegrację pozytywną'?
-
2007/02/03 17:50:56
No proszę Cię, tylko nie "prostackie imię"!! Jako aleksandra od urodzenia muszę protestować ;)
Łatwo jest wmówić sobie, ze sie nie ma wpływu na nic. Ja też tak robiłam przez długi czas. A prawda jest taka, ze trzeba przezwyciężyć siebie i swoje lęki, które zwykle są głupie.
Przez tydzień znajdowałam sobie wymówki, zeby nie isć po wpis, zeby nie musiec pukać i pytać, przechodziłam koło drzwi mówiąc sobie "pewnie jej nie ma" albo "a co jeśli jest zajeta??". No ale przecież w koncy tam poszłam.
Nieśmiałość-doskonale znam - i wiem, ze trzeba ją zabić, bo jest paskudna.
-
2007/02/03 18:00:41
Bardzo chciałbym mieć na imię Aleksander - stąd mój nick. Niestety, jest inaczej i o tym pisałem w głównym poście.
-
Gość: , *.lublin.mm.pl
2007/02/03 23:10:31
jesteśmy prawie jak bliżniacy tak na 90 % :) trzymaj sie :) buziaki