~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
195. Wcielenie

  

   Ach, przekuć ten ból, tę złość, ową urazę do świata, do siebie w coś twórczego, wartościowego, nadać temu jakąś formę, ubrać w słowa, napisać, wyrzucić z siebie, zamknąć raz na zawsze, tak by wiedzieć, że to wszystko, co dotąd i co wciąż, było warte swojej ceny, bo zostało okupione czymś innym, wyższym, czymś, co oddziela się stopniowo ode mnie i przechodzi w realne istnienie.

   Napisać – jak mam to napisać?

  

   „Więcej miał w sobie nieuświadomionego dążenia niż logicznie określonych pobudek, aby uczyć się i wiedzieć, podobnie jak i w każdej innej, najwęższej nawet dziedzinie, która go dotąd zajmowała. Jeszcze w dziecinnych latach uważano go za dziwaka, był niepodobny do kolegów. Rodziców nie znał; koledzy ze względu na dziwaczny, nietowarzyski charakter traktowali go nieludzko i brutalnie, dlatego też stał się nietowarzyski i ponury i stopniowo zaczął się wyróżniać swoją odrębnością. Ale w jego samotnych zajęciach nigdy nie było porządku i określonego systemu, nawet i teraz był to jedynie pierwszy zachwyt, pierwsza gorączka, pierwszy dreszcz artysty. Sam tworzył sobie system, kształtował go całymi latami i w jego umyśle powoli, stopniowo narastał jeszcze ciemny, niewyraźny, ale sprawiający jakąś dziwną ulgę obraz idei, wcielonej w nową, jaśniejszą formę; forma ta wyrywała mu się z duszy, szarpiąc tę duszę; z pewnym lękiem jeszcze odczuwał jej oryginalność, prawdę, odrębność; tworzenie było już na miarę jego sił, formowało się i krzepło. Ale czas wcielania i tworzenia był jeszcze daleki, może bardzo daleki, może całkiem nieosiągalny!”

                         [Fiodor Dostojewski, Gospodyni].

  

sobota, 03 lutego 2007, alexanderson
samotność,Dostojewski_Fiodor
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 17:00:52
No, od czegoś przecież już zacząłeś ponad rok temu.
-
2007/02/03 18:02:24
Właśnie, marzyłem o powieści, a zatrzymałem się na blogu...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/03 22:01:08
Powieść, najlepiej od razu wielka i wybitna? Może lepiej zaczynać skromniej. A poza tym co to znaczy 'marzyłem'? Literaturę się raczej pisze, a nie tylko marzy. Jeśli istotnie masz jakieś pomysły, wiesz o czym i jak chciałbyś pisać, to pewnie znajdziesz drogę do skonkretyzowania tych marzeń. Ale, na miłość Boską, daj sobie spokój z takim balastem wygórowanych, a w żaden sposób nie weryfikowanych ambicji. Jak się nie będziesz aż tak 'spinał', będzie pewnie dużo łatwiej.
-
2007/02/04 16:45:20
Nienajszczęśliwiej się wyraziłem - literackie ambicje mam od wielu lat, pisałem wiersze, zabierałem się za kilka utworów prozatorskich, ale nie starczało sił, a przede wszystkim pomysłów i talentu. Skończyło się więc na będącym wyrazem frustracji blogu...
-
Gość: lillla, 80.72.195.*
2007/02/05 08:55:02
poradzisz sobie...:)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/05 18:09:46
Niewykluczone jednak, że właśnie dlatego coś Ci na tym polu nie wychodzi, bo jesteś za bardzo sfrustrowany poprzez zbyt ambitny cel,za wysoko stawiasz sobie poprzeczkę. Próbuj, pisz, zobaczysz co Ci wyjdzie. Piszesz jednak, że brakuje Ci pomysłów, ale czy tylko pomysłów na to 'jak' coś napisać, czy w ogóle 'co' pisać? Jeśli to ten drugi przypadek, może warto w ogóle sie zastanowić się nad celowością Twoich dążeń. Bo przecież literatura to jeszcze nie wszystko na tym świecie. Pamietam, jak w okresie mniej więcej na początku studiów żyłam w 'świętym' przekonaniu, ze jedyne wartościowe zajęcie w życiu to bycie 'artystą' (już bez różnicy, czy poetą, pisarzem, malarzem itd.) Tak chyba często myślą ludzie, którzy nie do końca wiedzą co ze sobą zrobić.

A tak w ogóle, to zawsze lepszy dobry blog, niż marna, a zwłaszcza nienapisana powieść / :-)/. Pozdrawiam.