~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
200. Drzewa

   

                  „W życia wędrówce, na połowie czasu,

               Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,

               W głębi ciemnego znalazłem się lasu.

                  Jak ciężko słowem opisać ten srogi

               Bór, owe stromych puszcz pustynne dzicze,

               Co mię dziś jeszcze nabawiają trwogi.

                  Gorzko – śmierć chyba większe zna gorycze”

                         [Dante, Boska komedia. Piekło. Przeł. E. Porębowicz].

  

Ale czy naprawdę – większe?

   

   Wczoraj bezsilnie patrzyłem, jak na podwórku przed moim blokiem piły tarczowe masakrują dwie ogromne, rozłożyste wierzby płaczące, rosnące tam, zdawałoby się, od zawsze. Jedną z nich, na wprost mego okna, traktowałem jako najtrwalszy punkt odniesienia. Zostały gołe pnie i obcięte wpół konary. Drzewo, tak kiedyś potężne i piękne, dziś stoi obnażone w swej nędzy i wyciąga kikuty ramion, wołając niemo o pomstę do nieba. Król, który dziś jest żebrakiem, stojący nad przepaścią, bez siły, by choćby zapłakać... 

   

               „Jęcz, jęcz, jęcz, świecie! – O, wy wszyscy z głazu!

               Gdybym miał wasze oczy, wasze usta,

               Wstrząsłbym niebiosa mym jękiem”

                         [William Shakespeare, Król Lear. Przeł. J. Paszkowski].

     

środa, 21 lutego 2007, alexanderson
Alighieri_Dante,Shakespeare_William
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/21 21:35:19
Kaleczenie drzew to chyba ostatnio jakaś obsesja różnych administratorów i zarządców. U mnie jesienią 'ogolono' do pnia piękne jarzębiny, tuż po tym jak się pięknie zaczerwieniły owocami. Komuś to widocznie przeszkadzało.
-
2007/02/22 12:24:44
Ani nam witać się ani żegnać
żyjemy na archipelagach

A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę (Z.H.)
-
2007/02/22 22:33:14
Współczuję. Marzę o tym, żeby mieć drzewko przy oknie.