~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
246. Czułość

  

W przeciągu zaledwie dwóch dni – wczoraj i dziś – kupiłem dziesięć książek i już myślę o zakupie kilkunastu następnych. Powstrzymując się od wszystkiego, wszystkiego się wyrzekając, tego jednego nie umiem sobie odmówić. Książki są moją jedyną namiętnością.

W tego rodzaju pasjach – opartych na posiadaniu, zbieraniu, kolekcjonowaniu (nie kupuję przecież książek, by je po prostu przeczytać – ja muszę je mieć na własność), jest coś ze skąpstwa (zazdrośnie strzeże się swoich zbiorów), ale i z prawdziwie tkliwego uczucia: te zachwycone spojrzenia, prześlizgujące się po kolejnych półkach, te delikatne muśnięcia palcami po książkowych grzbietach, te ustawiczne przestawianie, kartkowanie, porządkowanie…

Owo swoiste „zakochanie” daje wiele radości, lecz tworzy też zamknięty, intymny świat, pogłębiający zapewne moją izolację od świata zewnętrznego. Ale – skoro nigdy nie żyłem „naprawdę” i zawsze otaczałem się murem z książek – cóż takiego tracę? Tu czuję się bezpiecznie. Tu jest dobrze i przytulnie. Wcale nie muszę stąd wychodzić.

  

czwartek, 05 lipca 2007, alexanderson
Tagi: książki
książki
Komentarze
2007/07/06 09:59:59
Erazm z Rotterdamu napisal kiedys do przyjaciela: 'Wszystko co mam wydaje na ksiazki, a te drobnice, ktora zostaje, na jedzenie, ubrania i zycie"
:)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/06 23:22:46
"zawsze otaczałem się murem z książek "

Mur? A mnie się zawsze (naiwnie ?)wydawało, że książka może być przede wszystkim mostem, formą rozmowy.

Do dziś pamiętam radość jaką przeżyłam, gdy w jednym z końcowych tomów 'W poszukiwaniu straconego czasu' przeczytałam swego rodzaju przeprosiny Prousta wynikające z faku, że pomylił się w opisie postaci jednego z bohaterów - poprzednio przedstawił go w nieco innej roli, a obecnie w innej. Ale - jak stwierdził - wierzy, że przyjaciele mu to wybaczą, a czytelnik, który dobrnął do tego punktu, musi przecież być jego przyjacielem. Dzięki temu zabiegowi - nagłemu wyjrzeniu autora zza tekstu - książka, i tak przecież wspaniała, po prostu eksplodowała życiem, a ja poczułam się jak wybraniec, mając - pomimo odległości w czasie i przestrzeni - możliwość kontaktu ze światem i wyobrażnią wspaniałego człowieka.
-
2007/07/12 14:18:30
książka da Ci orgazm umysłowy, w każdym razie może Ci dać. przyjemności ciała - nie...skądinąd znam przyjemność tego rodzaju posiadania, bo sama otoczona jestem wielością tomów i tomiszczy. Gdzie jednak jesteś Ty?
-
Gość: Haji, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/12 22:11:11
Nie ma życia bez książek, przynajmniej dla mnie. Zawsze jak wpadam do księgarni, to wychodzę z książką. Taki los. Ale uwielbiam to! Są jak kokaina, tylko cię nie zabiją.