~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
247. Dwa ateizmy

  

Z wywiadu z Rocco Buttiglione („Rzeczpospolita” 30 VI-1 VII 2007):

„(…) możemy wyodrębnić wiele jego [ateizmu] nurtów. Dominują dwa. Jeden nazwałbym ateizmem pesymistycznym, drugi – wojującym. Przedstawiciele pierwszego nurtu (jednym z najwybitniejszych był Artur Schopenhauer) są przychylni religii, ponieważ dostrzegają jej wielkie znaczenie społeczne. Uważają, że życie człowieka nie ma sensu. Ponieważ religia – choć jest złudzeniem – daje człowiekowi pocieszenie, jest czymś pozytywnym. Ale z drugiej strony nie mają wątpliwości, że nauka nie pozwala na wiarę w Boga i religia, obiektywnie rzecz biorąc, jest fałszywa. Mówią: byłoby wspaniale, gdyby Bóg istniał, ale niestety nie istnieje. Ateizm pesymistyczny mówi też coś niezwykle ważnego dla wierzących – że człowiek potrzebuje Boga. (…)

[Drugi typ ateizmu] zakłada walkę i stara się znieść religię z powierzchni ziemi. Najczęściej jest mocno antychrześcijański. Ten drugi nurt ateizmu, którego przedstawicielem był na przykład Marks, mówi: Boga nie ma, a nawet gdyby był, to i tak byłoby lepiej, gdyby go nie było. Bóg ogranicza wolność człowieka. Prawdziwie wolny człowiek powinien więc żyć tak, jak gdyby Boga nie było. Ten typ ateizmu najczęściej nie potrzebuje żadnego racjonalnego uzasadnienia. Jest czystym wyborem. Mamy ideę wolności człowieka, która wyklucza istnienie Boga”.

Trafne. Jednakże równie przykrym zjawiskiem, co wojujący, wściekle antyklerykalny i antyreligijny ateizm, jest drugi nurt katolicyzmu – nie ma on nic wspólnego z Chrystusem i prawdziwym Kościołem, lecz pleni się w Polsce wśród pewnych środowisk i przekonany o własnym posłannictwie, skryty za fasadą obrzędowej celebry, chory na syndrom oblężonej twierdzy, szerzy nienawiść i lęk przed Innym. Upolityczniona pielgrzymka rodzin Radia Maryja na Jasną Górę i zdemaskowane słowa Tadeusza Rydzyka w jutrzejszej publikacji „Wprost” to jego przejawy. Jedne z wielu, niestety...

Ale – może ateiście nie wypada o tym mówić?

  

niedziela, 08 lipca 2007, alexanderson