~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
268. Ukąszenie

  

Z racji zawodowych spędzam już parę lat na analizie XVIII-wiecznej poezji panegirycznej, gdzie rangi twórcy nie wyznaczała miara jego talentu, lecz deklarowany w utworach serwilizm wobec koronowanego mecenasa. W późniejszych systemach totalitarnych część artystów nie zdołała się oprzeć „heglowskiemu ukąszeniu”, ale też najwybitniejsi umieli w końcu przejrzeć na oczy. Niektórzy jednak tracą ostrość spojrzenia na starość. Zaglądam oto do wywiadu z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem w „Rzeczpospolitej” (25-26 VIII) i z każdym zdaniem ogarnia mnie coraz większe zdumienie, a w końcu zażenowanie:

„Wszystko, co robi Jarosław Kaczyński, jest dobre dla Polski. Podkreślam – wszystko. To zdanie obejmuje także jego błędy, jego pomyłki, jego niepowodzenia, jego nieudane przedsięwzięcia. Nie udaje mu się wiele rzeczy. Oceniając ludzi, często się myli. Potem musi się publicznie dystansować od tych, którzy go zawiedli. Pewnie (tego się tylko domyślam) myli się też w innych sprawach. Ale to w ogóle nie jest ważne. Wszystko, co robił Marszałek, też było dobre dla Polski (…)

Uważam, że Jarosław Kaczyński jest największym polskim politykiem od czasów Józefa Piłsudskiego”.

Skąd bierze się psychologiczny mechanizm bezgranicznego zaufania do osoby przywódcy – partyjnego, religijnego, państwowego? Skąd biorą się pełne uwielbienia peany, nieznające granic hiperbole, niechęć do cieniowania zjawisk? – według Markiewicza „takie a nie inne poglądy [polityczne] ma się [wyłącznie] dlatego, że się donosiło lub nie donosiło”.

Blaski i cienie baroku odbijają się teraz w spojrzeniu poety na świat…

  

sobota, 25 sierpnia 2007, alexanderson
Komentarze
2007/08/26 08:45:23
Podobne rymkiewiczowe bzdury można było kiedyś dość regularnie czytać w krakowskim piśmie Arcana (nie wiem, czy jeszcze tam pisuje). Prawdę mówiąc, zawsze mnie to fascynowało - jak autor książek o tak ponowoczesnym podejściu do świata, historii, jak choćby "Żmut", może mieć tak konserwatywne poglądy polityczne?

Jak to się dzieje, że Rymkiewicz jest w stanie pożenić dwie tak kompletnie różne struktury myślowe, i w obydwu wypaść przekonująco? Ponowoczesny dekonstruktywista w literaturze i twardogłowy, niezłomny konserwatysta w polityce. Do dziś wytłumaczyć tego sobie nie umiem.