~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
306. Depresja

    

A więc jednak. To właśnie to. Objawy. Niemal wszystkie. Przypadek. Klasyczny. Leki. Pobudzające. Terapia. Długotrwała.

Więc tak to wygląda? I tak teraz będzie? Tak się wychodzi? Bez tego się nie da? Trzeba się wciąż zmagać – z samym sobą. Przez całe życie…

   

                              więc to już

                              wszystko

                              mamo

   

                              tak synku

                              to już wszystko

   

                              a więc to tylko tyle

   

                              tylko tyle

   

                              więc to jest całe życie

   

                              tak całe życie”.

                                             [Tadeusz Różewicz]

  

sobota, 06 października 2007, alexanderson
Różewicz_Tadeusz
Komentarze
2007/10/06 23:54:49
stwierdzilam ostatnio,ze wyzdrowialam,ze moze nigdy nawet nie bylam chora.smutek jest czescia mnie,a to co po pdordze-ktos powiedzial-zagubiona.
-
2007/10/07 00:00:37
Ja też mam wrażenie, że smutek jest częścią mnie - jest przecież od zawsze. Czy zmienię się teraz na kogoś innego, jeśli się go wyrzeknę?...
-
Gość: x, *.aster.pl
2007/10/07 01:17:26
leki nie zabiorą Tobie osobowości - warto o tym pamiętać...
-
Gość: lifesleeper, *.193.160.243.b.tvsat364.lodz.pl
2007/10/07 19:51:45
Dobrze, że coś robisz. Ale pożądane zmiany nadal zależą głównie od Ciebie. Leki mogą być tylko pewnym wsparciem. Nie są ostateczną bronią w walce z samym sobą.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/08 22:27:59
"smutek jest częścią mnie - jest przecież od zawsze"

Radoś i smutek są częścią każdego, może tylko proporcje czasem nie są dla nas korzystne. Od pewnego czasu stosuję sie do przeczytanej gdzieś rady, że przy skłonnościach do depresji nie należy krępować własnych emocji bo to właśnie zduszone emocje skutkują długotrwałym obniżeniem nastroju i ogólnej 'wydolności' umysłowej, czyli depresją właśnie. Gdy jestem smutna, to po prostu sobie pozwalam na odczuwanie smutku, płacz, przestałam bać się, że to jest coś złego. Z reguły te złe emocje same z siebie powoli się wyciszają, wracam do równowagi i odnajduję pogubiony gdzieś przez chwilę sens. Tak samo z radością - czy Ty na pewno umiesz czasem czymś się cieszyć?
Też myślę, że ważne, żebyś pamietał, że ciągle to Ty sam decydujesz o korzystaniu lub nie z pomocy leków, to ciągle Ty rozgrywasz tę piłkę.