~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
339. Blizny

  

Oni się „zbliźniają” ze sobą, do siebie, dla siebie. A ja nawet nie pozwalam do siebie dzwonić – nie mogę przecież wciąż tylko słuchać, a mówić oduczyłem się już dawno. Wszystko inne zaś jest tak sporadyczne, jakby go wcale nie było. Niech więc pozostanie wyobrażeniem. Nie będzie tak ranić. Chociaż – te rany się nigdy nie goją, ta zazdrość wcale nie znika.

Bliźni – zbliźnić – zabliźnić – blizny...

  

„I ciągle widzę ich twarze…” Sto lat temu zmarł Stanisław Wyspiański. Im większego Polaka wydaje ta ziemia, tym mniej on znaczy dla następnych pokoleń, zwłaszcza, jeśli na domiar złego jest artystą. Poświęcić mu rozdział w podręcznikach, to go na trwałe uśmiercić dla całego społeczeństwa...

   

środa, 28 listopada 2007, alexanderson
Wyspiański_Stanisław,homo
Komentarze
2007/11/29 03:17:34
dla mnie witraze wyspianskiego to bylo ogromne odkrycie jak mialem 15 lat. i do tej pory sie nimi zachwycam
a blizny...mam ich troche na ciele ale te w srodku gorsze są, nie goja sie wcale
-
2007/11/30 00:44:21
To fakt, ze w wyobraźni wszystko możemy zrobić tak, jakbyśmy chcieli, dlatego przebywanie tam jest takie przyjemne...ale przecież nawet najpiękniejsze marzenia nie zastąpią choćby jednego prawdziwego usmiechu...takie uciekanie tylko oddala od prawdy i od ludzi i w dalszej perspektywie rani o wiele bardziej.
Więcej wiary. Musisz coś robić - bo wbrew pozorom lepsze są porażki poniesione w wyniku działania niż bierność i bezruch.
-
2007/12/03 13:58:04
Zazdrośnik:P
-
2007/12/03 14:57:07
Jeszcze jaki! ;)