~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
354. Dies irae

  

Zadziwiające, z jaką regularnością od pewnego już czasu piątkowe wyjazdy do Wrocławia kończą się traumatycznymi rozmowami (byłyby to dialogi, gdybym mógł wydusić z siebie choć słowo, gdyby ta, co mówi, chciała słuchać). Od dzieciństwa jestem przyzwyczajony do poniżeń ze strony rówieśników, jednakże nienawiść w głosie własnej matki jest mimo wszystko pewnym zaskoczeniem. Takiej hańby, jak wczoraj, jeszcze nie zaznałem… 

   

                    „Patrzajcie, bo spojrzeć nań warto:

                    Posępnie spogląda i hardo

                    I idzie – jak nędznik, obdarto,

                    Powszechną otoczon pogardą!”

                                   [Michaił Lermontow, Prorok. Przeł. Cz. Mąkowski]

  

Jedno zdanie szczególnie utkwiło mi w pamięci: „Mój syn za wszelką cenę chce zostać pedałem”. Rzeczywiście, kto by nie chciał zasmakować takiej wściekłości swych bliźnich?

  

sobota, 29 grudnia 2007, alexanderson
homo,Lermontow_Michaił,rodzina
Komentarze
Gość: irmi, *.euro-net.pl
2007/12/29 21:08:11
Dorosły człowieku,
Ty sam się poniżasz pozwalając sobie na takie traktowanie. Walizka,buzi, piźnięcie drzwami RODZICóW. I 80% problemów mniej. Oczywiście, że nie będzie łatwo. Ale to TY i tylko i wyłącznie TY będziesz odpowiadał za to co się w Twoim życiu od momentu piźnięcia będzie działo.

Pozdrawia i życze łatwiejszego podejmowania stanowczych decyzji.
-
Gość: lifesleeper, *.193.160.244.b.tvsat364.lodz.pl
2007/12/29 23:05:18
Życzę Ci żebyś miał siłę zrobić to co dobre dla Ciebie... zanim stanie się coś złego.

Spróbuj chociaż... :)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/30 09:11:48
Twoja matka NIE MUSI akceptować tego, kim jesteś, ma prawo sie tego bać i nie rozumieć. A ty NIE MUSISZ sie tym aż tak przejmować, masz prawo być tym, kim jesteś. Ten konflikt jest tak ostry bo niezrozumienie działa w obie strony - oni nie rozumieją ciebie, ale ty nie rozumiesz tego, że oni wcale nie muszą cię zrozumieć.
-
2007/12/30 11:46:58
Ależ rozumiem, że mogą tego nie akceptować i wiem, czego się boją - nie rozumiem tylko tej agresji, która uniemożliwia nawet wymianę argumentów.
Coraz poważniej też myślę o tym, żeby trzasnąć drzwiami i wyjść - tylko gdzie pójdę bez pracy i mieszkania, z obowiązkami na uczelni i studentami, których nie mogę ot tak zostawić?
-
Gość: , *.zimorodka.sikornik.net
2007/12/30 12:44:07
Do akademika, mój drogi, do akademika!
W końcu masz pracę na uczelni. Masz studentów. Wbrew pozorom i z nimi kontakty bywają pomocne.
A jak nie wystarczy pieniążków? W końcu każdy z nas kiedyś dawał korki, mył okna, sprzątał, tłumaczył teksty, robił projekty TYLKO dla kasy..
Życie jest piękne, pozwól sobie na szczęście!
Krysia
-
2007/12/30 15:22:02
Ostatnio ktoś mi powiedział, że pępowiny trzeba się pozbyć jak najszybciej. Im szybciej tym lepiej... choćby przegryźć...

Tak bardzo dobrze, Cię rozumiem, bo łatwo jest tylko mówić, ale cały ten schemat, ta układanka w której jesteśmy częścią jest zarówno naszym więzieniem jak i ostoją.

Zadziwia tylko mnie, ile jeszcze upokorzeń i niewypowiedzianych słów jestem w stanie znieść.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/30 19:14:07
"nie rozumiem tylko tej agresji"

Ta agresja matki (czy w ogóle rodziców) pewnie wynika ze strachu i niezrozumienia, niekoniecznie z nienawiści - spróbuj tak o tym pomyśleć.
-
Gość: Krysia, *.zimorodka.sikornik.net
2007/12/30 20:36:15
Mam wrażenie, że dokonujesz nadinterpretacji cudzych wypowiedzi. W końcu zdanie „Mój syn za wszelką cenę chce zostać pedałem” (bez kontekstu, oczywiście) jest li tylko stwierdzeniem faktu i dlatego nie wydaje mi się, by to zdanie było obraźliwe!

Moim zdaniem szkoda czasu na zabawę w filozofa. Możesz stracić życie na analizę, co, kto i kiedy do Ciebie powiedział. A nawet - nie zawaham sie powiedzieć tego wprost - tracisz życie na takie analizy. Wszystko, co miało być powiedziane, już zostało powiedziane, a reszta to "bicie piany".

Zacznij działać. To znaczy zadaj sobie pytanie, czego pragniesz, co jest Twoim celem, jak wyglądałoby Twoje wymarzone życie. Weź kartkę, zanotuj wszystkie swoje spostrzeżenia. Warunek - niech nie będzie tam jakiejkolwiek wzmianki o innych ludziach. Masz pomyśleć tylko o sobie.

Gdy już uznasz, że wyobraziłeś sobie i przemyślałeś wszystkie sfery życia, stwórz plan realizacji - to znaczy co musisz zrobić, żeby urealnić swoje marzenia. To działa, wystarczy spróbować. Ja tak zrobiłam i zmieniłam swoje życie w pełne miłości i szczęścia, zgodnie z moimi najskrytszymi pragnieniami.

I nie baw się teraz w psychologa dla całego świata, przestań roztkliwiać się i trząść nad tym, co kto i kiedy powiedział. SKUP SIĘ NA POZYTYWNYCH ZMIANACH W TWOIM ŻYCIU.