~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
364. The Nightmare of Reason
   
Przeglądając dopiero co kupioną biografię Franza Kafki pióra Ernsta Pawla ( jak zwykle
– zamiast zacząć czytać, kartkuję jedynie, dotykam, oglądam ze wszystkich stron, ale być może próbuję też w ten sposób „zaprzyjaźnić” się z każdą nową książką, ugłaskać ją i może nawet przeprosić za to, że odkładam lekturę na później) natrafiam na enigmatyczne, lecz porażające zdanie z listu Kurta Tucholskyego, napisanego na kilka tygodni przed jego samobójczą śmiercią:
  
                    „Tak dokładnie jest ze mną: jeszcze nie i już nie...”
  
I znowu tekst odarty z pierwotnego kontekstu staje się moim tekstem, czyjeś życie przyjmuję za część życia własnego. Inaczej nic by się w nim przecież nie działo, a ja nie umiałbym nawet wyrazić tego, co czuję.
Książki, wiersze, pojedyncze zdania ratują mój rozum od jego zimnej obojętności, jałowości myśli i uczuciowej apatii. Bez nich życie (takie życie!) byłoby koszmarem nie do zniesienia. Wolę mieć dzięki nim otwarte oczy i męczyć się, wiedząc przynajmniej, co tracę, niż wieść jałowe życie, nie poznawszy prawdziwych wzruszeń...

  
                    „I to już wszystko, co płaczem, pokorą,

                    Pochlebstwem człek wyżebrać zdołał.
                    I to już wszystko, co z sobą zabiorę
                    W krainę niemych ucałowań...

                                        [Maryna Cwietajewa. Przeł. A. Mandalian]
  
Nie wiem, dlaczego łudziłem się, że w tych dniach ostatnich, po tym, co się stało, jednak zauważysz moje milczenie, że się zainteresujesz, może nawet przejmiesz. Że zapytasz. Ale nie. Moja pewność za każdym razem okazuje się tylko ułudą zmąconego marzeniami umysłu. Wciąż zapominam, że relacjami między ludźmi – tak jak snem
– nie rządzą prawa logiki.
Sny mi jedynie zostały, bo zasnąć, to jakby umrzeć. Koszmary mam na jawie... 
  
piątek, 18 stycznia 2008, alexanderson
książki,homo,samotność,Cwietajewa_Maryna
Komentarze
Gość: lifesleeper, *.tvsat364.lodz.pl
2008/01/18 21:57:16
Czasem jest tak, że masz wiadomość... nie od tego, kogo się spodziewasz... i to jest ... co jest...
Gdyby logika rządziła tymi relacjami, nie byłoby tego bloga ani tych cytatów, zostałaby matematyka i rachunek prawdopodobieństwa...
:-)
-
2008/01/19 02:06:05
Może trzeba wyraźnie poprosić o chwilę uwagi tego, od kogo jej oczekujemy? W najlepszej nawet relacji można coś przeoczyć. To, co się pisze na blogu jest odbierane jako pewna kreacja. I chwała Bogu, bo właśnie dlatego łatwiej się tu odkryć...
-
2008/01/21 14:51:02
Ale gdy bezpośredni list pozostaje bez odpowiedzi...