~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
365. Yet it will come...

  

No więc – piątek.

Było jak na tanich komediach: roztrzęsiony, gotów ze wszystkiego zrezygnować, spazmatycznie łkający, kompletnie załamany pacjent i wzruszona terapeutka, podająca mu z pudeka chusteczki. Myśl o poddaniu się została jednakże oddalona, ucieczka wciąż niebrana w rachubę – musiałbym przecież uciekać, kryć się, tułać do końca życia. Mój brak zaradności życiowej czy wreszcie konieczność pozostawienia półtora tysiąca nagromadzonych w ostatnich latach książek tym bardziej nie dodawały motywacji, by wyjść i nie wrócić; za to chęć ratowania rodziny, którą nigdy w pełni nie byliśmy, kazała mi jednak pozostać. Wybrałem trudniejszą drogę – chciałem, byśmy przeszli przez nią razem. Postanowiłem, że na następnym spotkaniu terapeutycznym nie zjawię się sam, lecz z nią.

No więc – czwartek...

  

„Jeżeli się to stanie teraz, nie stanie się później, jeżeli się później nie stanie, stanie się teraz; jeżeli nie teraz, to musi się stać później”

                    [William Shakespeare, Hamlet. Przeł. J. Paszkowski].

  

Przygotowywałem się na najbardziej traumatyczny dzień w moim życiu, ale przecież jeszcze wiele takich dni być miało, więc czekałem na nieuchronne. A tymczasem...

Poniedziałek – trzy dni wcześniej, niż się spodziewałem, nieoczekiwanie, w cztery oczy (gdybym tylko nie był odwrócony do ściany), bez pośrednika czy rozjemcy, rozmowa się odbyła: bolesna jak żadna spośród tych rozmów bolesnych, umożliwiająca jednak częściowe porozumienie, odbudowująca więzy, które zerwaniu ulec nigdy nie powinny, zwracająca mi wolność...

Znów mam prawo do własnego życia – niech więc się ono rozpocznie...

  

poniedziałek, 21 stycznia 2008, alexanderson
rodzina,Shakespeare_William
Komentarze
2008/01/21 17:57:39
Pozwolisz, że teraz ja powitam Cię na 'wolności'(czymkolwiek by ona była).
Z uśmiechem, Mój Drogi.
:)
-
2008/01/21 18:25:17
I ja się do Ciebie uśmiecham, siostrzyczko :)
-
Gość: Nat, *.gprs.plus.pl
2008/01/21 19:20:08
Cieszę się bardzo... :)
-
2008/01/21 20:06:34
Nawet nie wiesz, jak mnie cieszy Twój uśmiech.
:)
-
2008/01/21 23:23:04
Cieszę się. Bardzo się cieszę:-)
-
2008/01/22 01:00:18
Trzymam kciuki. Jeszcze nie raz będzie trudno, ale zobaczysz, o ile jesteś silniejszy.