~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
366. Amour-propre

  

Dziś dopiero uświadamiam sobie w pełni to, co zaszło wczoraj, z prawdziwym wzruszeniem, ze smutku uśmiechem ogarnąć się staram miłość matki, która wciąż nie akceptując tego, czego odkrycie było dla niej szokiem, co napełnia ją przerażeniem, co zniweczyło szereg jej nadziei i planów, postanowiła jednak z tym nie walczyć, widząc skutek odwrotny do zamierzonego, wciąż cierpiąc – nie chciała już dłużej dziecku swemu zadawać cierpienia i wycofała się, poddała, zwalniając mnie z morderczego uścisku swojej bezradności. Pierwszy raz chyba myślę o niej z podziwem, a ból, jaki jej mimowolnie zadałem (także wcześniejszą nieszczerością, co bólu przecież miała jej oszczędzić), ból ogromny, który wczoraj (widziałem i słyszałem przecież) ściskał jej gardło, jest mi niczym wyrzut sumienia.

W każdym razie – odtąd już (znowu) z wewnętrznymi jedynie, a nie z narzuconymi z zewnątrz ograniczeniami przyjdzie mi się zmagać. Zbyt wiele tych złych nawyków, zbyt wiele niekoniecznie zawinionych braków, bym patrzył w przyszłość z nadzieją, a na dodatek P. ostrzega mnie (słusznie!) przed niebezpieczeństwem cynizmu – czyżby miłość własna miała być jedyną mi pisaną?

  

wtorek, 22 stycznia 2008, alexanderson
Tagi: rodzina homo
rodzina,homo