~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
376. Raz jeden...

  

Niby się uczyć trzeba, pisać, do zawodowego przygotowywać (to już za dni parę!)… A ustawicznie tylko prywatne roztrząsam, wyrzec się czegoś próbuję, coś sobie wciąż przypominam… Bo niby jak mam zapomnieć? To już sześć miesięcy przecież – przeszłyby bez śladu, gdyby nie każda godzina odliczana, każde słowo i każde milczenie…

   

                    „To pierwsze dziś jest nasze święto, 

                    To święto, co zwie się rozstaniem”

                              [Anna Achmatowa. Przeł. J. Iwaszkiewicz].

  

Świętuję sobie w samotności tę półrocznicę niezaistniałego naszego, co się już nigdy i z nikim nie zdarzy… 

   

                    „Raz jeden każde życie eksploduje. Każde”

                              [Sándor Márai, Pierwsza miłość. Przeł. F. Netz].

  

Moje wybuchło wtedy. Na krótko i niezauważenie…

  

niedziela, 10 lutego 2008, alexanderson
Achmatowa_Anna,homo,Marai_Sandor
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/10 22:07:28
"nigdy i z nikim"
A gdzie sie znów podziały wiara, nadzieja i miłość?
-
2008/02/10 22:37:43
Z docenieniem ich znaczenia boleśnie odczuty został ich brak...
-
2008/02/11 10:38:14
Co za parę dni? Obrona już?
-
2008/02/11 14:16:36
Na razie tylko dwa egzaminy - jeszcze nie ma czego bronić (i czy będzie kiedyś? - nie wiem)...
-
2008/02/12 09:59:20
Formalnościami nie należy się przejmować:-)