~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
392. Eventful

  

Ta sama droga (dom – stacja – dom – stacja) przemierzana dziś czterokrotnie (nowe buty sprawdziły się znakomicie), odwołany pociąg, telefon do koleżanki, by zatrzymała studentów (kiedy to ja ostatnio do kogoś dzwoniłem? – a tak, dziesięć dni temu o 19.12), spóźnienie na zajęcia o trzy akademickie kwadranse, i pełna improwizacja na temat właściwości liryki. W drodze tam czytam Jedno drzewo, jedno pożegnanie Mariny Mayoral; w drodze tu – Podzwonne dla dzwonnika Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Na poczcie czekają na mnie trzy paczki z książkami, kolejna już w drodze, jeszcze jedna w planach. I tyle. To wszystko. Wydarzyło się dziś więcej niż przez dni, tygodnie, lata. Nic ciekawszego mnie już nie czeka. Nic ciekawszego nie umiem już sobie wyobrazić…

  

wtorek, 11 marca 2008, alexanderson
studia,książki
Komentarze
2008/03/12 09:49:25
Twoja wczorajsza nota zabrzmiała mi Cesarem Pavese(mam na myśli "Rzemiosło życia"). Dobrze, że to nie sierpień, a marzec... ;)
Czytam Cię jak dramat in statu nascendi - dramat intelektualisty. Z perwersyjną radością.
-
2008/03/12 17:30:16
Z Pavesego znam chyba tylko "Piękne lato", do sierpnia daleko, a pod ręką brak odpowiednich specyfików. Bez obaw więc, na razie...
Ciekawa mieszanka - sadomasochistyczna pisanina i perwersyjna radość czytania... ;-)
-
2008/03/12 19:56:51
Mieszanka zwyczajna. Radość - przeciwnie.
Pavese mnie uwiódł nie tylko "Pięknym latem" Uwiodło mnie wielu. Od Lautreaumonta po Dostojewskiego(ale "zbiesionego" nie "zbrodniczego"). Zdobył mnie Malcolm Lowry i Borges, Cervantes zaczarował i pochłonąl na zawsze. Wielokrotnie uwiedziona nie mogłam zachować czystości, ale ocaliłam dumę: "pióropusz mój biały" ;)
Czytam Cię i próbuję odczytać ;)