~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
394. Wszechmiara

  

Czyż można pragnąć mniej, chcieć zwyczajniejszego, nie zaznać prostszego? Czy wspólny wypad rowerami za miasto, wieczorny spacer, nocna rozmowa przy kuchennym stole, dźwięk głosu, uśmiech, dotknięcie ręki… – pozostaną tylko wyobrażeniem? Czy to już za wiele? Czy jeszcze zbyt mało? I dlaczego właśnie mnie jest dane to najmniej... 

   

                    „Tego chciałem i więcej niczego. Więc któż

                    Winien? Kto sprawił, że mi odebrano

                    Młodość i wiek dojrzały, że mi zaprawiono

                    Moje najlepsze lata przerażeniem? Któż, 

                    Ach któż jest winien, kto winien, o Boże?”

                              [Czesław Miłosz, Pieśń obywatela]

  

I oto czytam. Stare matki starych, upośledzonych ni to dzieci, ni dorosłych budują dla nich Dom Dożywotniej Opieki. Jak już go zbudują, będą mogły spokojnie umrzeć (E. Gietka, „Polityka” 2008, nr 11).

Cierpienie i poświęcenie innych jest miarą wszechrzeczy. Przywraca właściwe proporcje naszym urojeniom i skargom na rzekomą niesprawiedliwość losu...    

   

                    „Jeżeli człowiek może być taki jak wy

                    w naturze ludzkiej prawdziwej także ja mam udział”. 

                              [Czesław Miłosz, Odstąp ode mnie]

  

Żeby tylko zdążyć przed własną śmiercią... – modlą się stare matki starych ni to dzieci, ni to...

  

sobota, 15 marca 2008, alexanderson
samotność,Miłosz_Czesław
Komentarze
2008/03/16 19:09:09
A Tetmajer płakał:
"Kto zawsze tylko żył w pustyni,
niechaj nikogo ten nie wini,
że nie podniosą się rozpacze
i tylko nad nim kruk zakracze.
Kto się nie imał ludzi sprawy
ani się wcielał w ból ich krwawy,
niech nie narzeka ten spod ziemi,
że ludzie nad nim idą niemi."
-
2008/03/16 20:51:12
Wciąż uczę się pragnąć mniej. Robię postępy. Kiedy nauczę sie nie pragnąć, będę szczęśliwy?
Czy może ktoś przejmie moje nie-pragnienia i stanie się zmorą niedoczasu, jak te matki prześcigające własną śmierć, bo nauczyły się pragnąć za swoje dzieci?
Zawsze sie tutaj zamyślam. Daruj, że odzywam się rzadko, ale nie po to tu zaglądam, aby się mądrzyć, lecz po to, by pomyśleć.
-
2008/03/16 22:06:48
Daruję - przecież nie ilość się liczy... ;-) I dziękuję.
-
Gość: Alinoe, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/19 23:43:08
Każdy czuje inaczej. Dlatego chyba powinniśmy się mierzyć swoją miarą. Choć w sumie nie wiem, bo od jakiegoś czasu staram się w to wierzyć i niewiele się w moim życiu poprawiło