~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
426. Minus

   

                    „Wszystko, co mogłem utracić – traciłem

                    do czysta”

  

Krzywdzę się nieustannie – swoim zamykaniem na innych, siebie samego nierozumieniem. Lękiem, którego się nie wyzbywam, płaczem, który każe mi gryźć własną rękę…

   

                    „Smutno. Lecz łkać nie należy”

  

Od ubiegłego lata dane mi było odkryć istnienie kilku młodych mężczyzn, z jakimi nigdy wcześniej nie miałem okazji się zetknąć; nad listami od których wylałem wiele łez i którym za ich szczerość dziękuję; którzy mogliby stać się dla mnie tak upragnionymi przyjaciółmi, od dawna wyśnionymi, rozumiejącymi wszystko w lot, bez tłumaczeń, bez niedowierzania, do życia mi niezbędnymi. I byliby takimi – gdyby nie ja... Każdy z nich wyciągnął do mnie pomocną dłoń. Pierwszej chwyciłem się zbyt mocno, drugą puściłem, trzeciej już nawet nie próbuję chwytać. Wciąż boję się ludzkiej dobroci…

To tamta historia złamała mnie ostatecznie – na niej wyczerpała się cała moja gotowość do otwarcia...  

   

                    „(…) horyzont życia widzę – jak ogromny

                    minus na wszystkim, com przeżył”

                                        [Iosif Brodski. Przeł. S. Barańczak].

  

Raz, dwa, trzy... Koniec.

  

wtorek, 13 maja 2008, alexanderson
Brodski_Josif,samotność,homo
Komentarze
2008/05/14 19:18:15
Nie krzywdź się zarzucaniem sobie że się krzywdzisz ;) Taka natura ludzka, że pewne lęki są i nie można się ich pozbyć tak poprostu mówiąc "nie". A jak ktoś Ci zarzuca że sam się krzywdzisz to pewnie nie rozumie tego co przeżywasz. Ja czasami spotykam się z zarzutami, że to moja wina że nic nie robię z moim lękiem, zamknięciem na ludzi itd, ale uważam że autorzy tych zarzutów nie mają racji. To tak jakby zarzucali człowiekowi z paraliżem nogi, że nie gra w piłkę.
-
2008/05/14 22:53:25
Tak, wiem. Bardzo trudno przyjmuje się czyjąś dobroć. To nic strasznego. Tak też jest. Znam to. pa