~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
427. Amicitia

  

Napisałem wczoraj, zrywając (dlaczego właściwie? Nie był mi bardziej obcy niż inni, a miał wszelkie dane, by być bardzo bliski) jednodniowy listowny kontakt: „Nie mam Ci nic do zaoferowania”. A winienem był (chciałem) powiedzieć: „Nie mam nikomu…” Teraz on nawet się nie dowie, jak bardzo żałuję...

  

Błąd zasadniczy polega na tym, że w najzwyklejszej choćby znajomości podświadomie szukam – obok wspólnoty odczuwania – czegoś w rodzaju satysfakcji estetycznej. Miałaby to być swego rodzaju rekompensata za nieobecność w moim życiu miłości. Potrzebuję się kimś zachwycić. I dlatego właśnie nie mam kolegów… 

   

                    „usiadłem nieruchomo

                    z załzawionymi oczami

                    wypełniony pustką

                    to znaczy pożądaniem”

                                        [Zbigniew Herbert, Objawienie].

  

Szukać przyjaźni, a nie miłości; dawać od, a nie tylko żądać dla; wyrzekać się pychy i egoizmu; patrzeć w serca zamiast na twarze – uczyć się tego wciąż...

  

środa, 14 maja 2008, alexanderson
samotność,homo,Herbert_Zbigniew
Komentarze
2008/05/14 23:17:57
Nienawidzę argumentacji "Nie mam Ci nic do zaoferowania". Bez komentarza.
-
2008/05/14 23:39:40
O Jezu, przecież możesz jeszcze raz napisać, tym razem to, co chciałeś. Czy świat się wówczas zawali? Chyba nie. A może pojawi się wówczas i przyjaźń, i piękno, i miłość. Tak sobie tylko powiedziałam... Dobrej nocy. pa
-
2008/05/15 00:01:10
summa_summarum - 100% racji. :/
-
2008/05/15 09:21:03
Jejku, to jeśli Ty odrzucasz ludzi dlatego, że nieładnie wyglądają, to nic pozostaje im nic, jak tylko cieszyć się, że zostali odrzuceni.
-
2008/05/15 09:54:31
a co znaczy satysfakcja estetyczna? ze ladne cialo?ale jak to sie ma do milosci?jak sie patrze na faceta i widze cialo to nie ma mowy o wspulnocie odczuwania wtedy bo pragne z nim isc do luzka.i tez nie mam kolegow.dlatego.
-
2008/05/15 11:28:11
Mi chyba wystarcza sama twarz i patrzenie - do seksu jestem niezdolny...
-
2008/05/15 11:53:12
... i to, mój drogi, nas łączy.
-
2008/05/15 12:04:47
summa_summarum - 100% racji. :/

Łatwiej skomleć, niż wciąć na siebie jakąkolwiek odpowiedzialność...
-
2008/05/15 12:06:40
Biorę na siebie odpowiedzialność za wszystkie porażki w podejmowanych przedsięwzięciach...
-
2008/05/15 17:43:43
Szkoda tylko, że z góry te porażki zakładasz...
Krysiulce chyba chodziło raczej o odpowiedzialność za znajomość (przyjaźń?), nie za porażkę.
-
2008/05/15 22:04:32
Alexanderson, mam dokładnie tak samo. Właśnie ładna twarz się u mnie liczy w pierwszej kolejności (a u mnie ładna znaczy przede wszystkim z długimi włosami) - a uczucia są gdzieś dalej, są tylko pretekstem
-
2008/05/15 22:58:24
Ol.z - tak, masz rację - dokładnie o to mi chodziło!