~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
429. Extension IV

  

Pływam, zanurzam się, chłonę, pogrążam, tonę…

Wicekról Ouidah Bruce’a Chatwina męczy mnie i irytuje, Grobowiec dla Borysa Dawidowicza Danilo Kiša wciąga niesamowicie, Gułag Anne Applebaum interesuje i Archipelag... dopowiada, Żywoty maluczkich Pierre’a Michona uwodzą i drażnią zarazem, oparte na tekstach Witolda Gombrowicza Błądzenie Jerzego Jarockiego w Teatrze TV hipnotyzuje w części Małoszyckiej, rozczarowuje ponad miarę w Buenosairesowskiej…

Czytam, oglądam, uciekam, zasłaniam się, ukrywam. I tak przez cały tydzień…

  

„Kolejne strony składają się na powieść; rozumiem przez to ciąg historyjek, których jestem bohaterem. Owa autobiografia właściwie nie jest żadnym wyborem: po prostu nie mam innego wyjścia. Gdybym nie opisywał tego, co widzę, cierpiałbym tak samo – a może trochę bardziej. Ale jedynie trochę, podkreślam. Pisanie wcale nie przynosi mi ulgi. Odtwarza, rozgranicza. Wprowadza złudzenie spójności, pojęcie realizmu. Nadal brniemy przez okrutną mgłę, jednak istnieje kilka punktów odniesienia. Chaos jest zaledwie o kilka metrów dalej. Niewielki sukces, naprawdę.

Co za kontrast z absolutną, cudowną władzą lektury! Życie wypełnione czytaniem byłoby spełnieniem moich marzeń; wiedziałem to już w wieku lat siedmiu. Materia świata jest dotkliwa, nieprzystająca; ale nie wydaje mi się, żeby można było ją zmienić. Naprawdę sądzę, że całe życie spędzone na lekturze bardziej by mi odpowiadało.

Ale takie życie nie zostało mi dane”

          [Michel Houellebecq, Poszerzenie pola walki. Przeł. E. Wieleżyńska].

  

sobota, 17 maja 2008, alexanderson
Houellebecq_Michel,książki