~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
433. Indifferens

  

Im uważniej się sobie przyglądam, pilniej samego siebie studiuję, bliżej poznaję, bardziej sprawdzam – tym silniejsze jest moje przekonanie, że się jednak nie uda… Nigdy…

I nie to jest najgorsze, że tak właśnie być musi, lecz że się z tym godzę, że pragnę jedynie własnoręcznego przyspieszenia nieuchronnego finału, że nie umiem już i nie mam o czym pisać… 

   

                    „Rozpacz? Być może, ale bez znaczenia. 

                    Ta pieśń to skutek zdziczenia. Zmęczenia. 

                    To – ściślej mówiąc – pierwszy krzyk milczenia,

                    którego królestwo nieme

                    jest sumą dźwięków, jakie powstawały

                    w krtani wilgotnej niegdyś, postarzałej

                    dziś i jak martwa natura stężałej. 

                    To nawet lepiej. Tak mniemam”

                                        [Iosif Brodski. Przeł. S. Barańczak].

  

Znów nieumyślnie (prowokowałbym aż do tego stopnia los?) pozostawiłem na wierzchu dowody rzeczowe. Tym razem nie ma awantur, krzyków ani płaczu – jest tylko milczenie obopólnie zawiedzionego zaufania. Kilometry obcości między najbliższymi sobie matką i synem…

To nie jest powód do tego, co napisane wyżej. Powodem jest moja wobec tego (czytaj: wszystkiego) obojętność…

  

niedziela, 25 maja 2008, alexanderson
samotność,rodzina,Brodski_Josif,śmierć
Komentarze
2008/05/27 13:26:20
minie... zawsze mija...