~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
436. W rozkroku

  

Dni sprowadzone do zajęć pojedynczo-jałowych, kondycję wyczerpujących, w czasie rozkładanych. Wczoraj odsłaniałem nogi, dziś pozorowałem sprzątanie, jutro będę notować, by pojutrze nauczać…

  

J. pisze w swoje urodziny: „nie wolno żyć tylko oczekiwaniem, jakby w poczekalni, nie wolno myśleć, że to wszystko się dopiero zacznie, że to dopiero od jutra będzie lepiej, piękniej”. Ale jak zacząć działać, jeśli straciło się wiarę w jutro? Jak żyć z pragnieniem śmierci?... Wciąż w rozkroku, w pół drogi, nie w poczekalni nawet, a jeszcze przed progiem…

  

Ł. usilnie zaprasza mnie na czerwcowy tydzień do Warszawy – a ja nie boję się podróży, osoby ani miejsca, tylko własnej decyzji. Wiem przecież, jaka być musi – choć nie powinna…

   

                    „Bo porządku rzeczy się nie zwalczy,

                    Droga już ku swemu fatum bieży.

                    Jestem sam – dokoła pełno fałszu.

                    To nie takie proste – życie przeżyć”

                              [Borys Pasternak, Hamlet. Przeł. E. Rojewska-Olejarczuk].

  

Zanim gdzieś sam pojadę, muszę nauczyć się w ogóle wychodzić z domu...

  

sobota, 31 maja 2008, alexanderson
śmierć,samotność,Pasternak_Borys
Komentarze
Gość: Eline, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/31 23:26:19
Od pierwszej wizyty na Twojej stronie zastanawiam się, czy dopasowujesz fragment literacki do życia czy odwrotnie...
Jako że odczuwam jałowość egzystencji każdą komórką ciała, gorąco namawiam Cię do zaszokowania samego siebie jakimś wyborem. Być może będziesz żałował, cokolwiek zrobisz, ale przynajmniej ZRÓB.
Pozdrawiam serdecznie,
E.
-
2008/05/31 23:52:58
"Ale jak żyć i (zacząć) działać, jeśli straciło się wiarę w jutro?" - dobre pytanie. Rodzi kolejne - jak wiarę odzyskać? Dla mnie póki co bez odpowiedzi.

"nie boję się podróży, osoby ani miejsca, tylko własnej decyzji. Wiem przecież, jaka być musi" - musi?
-
2008/06/01 18:16:38
Nie oceniono, nr 3516.
-
2008/06/01 21:17:52
Szkoda, bo bezzasadnie...