~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
456. Twierdza wewnętrzna

  

Bunt maszyny (spełniony koszmar Wielimira Chlebnikowa), nieposłuszeństwo samoczynnie wylogowywującego się komputera, odsłania pełnię mojej pustki, zamyka w kolejnym więzieniu, dodatkowo (bo czyż można bardziej?) izoluje od świata. Knebluje usta, uniemożliwia pisanie, czytanie, śledzenie...

Nie mogąc choćby biernie uczestniczyć w życiu innych – tak pożądanych, podziwianych, potrzebnych – staję zupełnie nieprzygotowany przed samym sobą, sobie jedynie muszę wystarczyć, do siebie się przyzwyczaić. Trudno nawet wyrazić słowami nudę tych dni, maskowaną (podkreślaną?) totalitarnymi lekturami (Ewangelia według kata A. i G. Wajnerów, Czerwona księga. Stalin i Żydzi A. Lustigera, Dobry Stalin W. Jerofiejewa)... 

   

                    „W głąb lwiej warownej jamy się zapadam

                    Coraz to głębiej i głębiej, i głębiej

                                        [Osip Mandelsztam. Przeł. S. Barańczak].

  

Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo jestem uzależniony od tych wszystkich, nielicznych przecież listów, internetowych pamiętników, komunikatorów. Jak bardzo wirtualne jest dla mnie jedynym namacalnym, jak można tęsknić za dowodem, że ci, których nie znam, gdzieś jednak istnieją. Ale beze mnie – zasklepionego w swoim opuszczeniu i tak bardzo tu, a nie tam. Bo przecież to nie okoliczności i przeszkody zewnętrzne tworzą największą barierę...

  

sobota, 12 lipca 2008, alexanderson
książki,samotność,Mandelsztam_Osip
Komentarze
2008/07/12 16:13:24
Może awaria komputera jest dobrą okolicznością, żeby te wirtualne kontakty zacząć przekuwać w realne? Mimo wszystko?