~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
477. Consolatio

  

Już druga z moich byłych studentek miała okazję odkryć, że jej pan magister sprzedaje teraz książki. Ja zaś dopiero teraz wracam wspomnieniem do tamtego, tak nieodległego w czasie, a bez żalu przecież zamkniętego, etapu w moim życiu; do tego, jak wielką wagę przykładałem, by moi wychowankowie zapamiętali trójczłonową kompozycję klasycznego trenu, i jak wspólnie analizowaliśmy wczesną lirykę przyszłej Anny Wszechrosji, szukając w kolejnych utworach języka gestów, słów w pół urwanych, znaczenia przedmiotów. Żaden temat nie był mi nigdy tak bliski… 

   

                    „Porzucił mnie, gdy pełnia była,

                    Mój druh kochany. Trudna rada. 

                    Żartował: »Linoskoczko miła,

                    Jak zdołasz żyć do listopada?«

   

                    Odpowiedziałam mu jak bratu,

                    Bez scen zazdrości, bez maniery, 

                    Lecz powetować mi tej straty

                    Nie mogą nowe płaszcze cztery”

                                        [Anna Achmatowa. Przeł. L. Podhorski-Okołów].

  

Nie zmagam się co prawda z porzuceniem, tylko z milczeniem (a sytuacja jest na tyle niezręczna, że pewnie będzie się ono jedynie przedłużać, choć naprawdę nie ma powodu, by się mnie / mną / przy mnie krępować − ja chcę tylko pogratulować i być świadkiem szczęścia innych), ale też, podobnie jak ona, musiałem wstąpić ku samopocieszeniu na zakupy (zamiast na obiad). W efekcie nie tylko pierwszy raz skorzystałem z przysługującego mi jako pracownikowi dwudziestoprocentowego rabatu przy nabywaniu najnowszej książki Normana Daviesa, ale stałem się również posiadaczem… kapelusza. Wciąż nie bardzo wiem, jak do tego doszło…

A te wszystkie utarte slogany na moich zajęciach o „liryce kobiecej duszy”… − to nieprawda. Od zawsze przeczuwałem, że wcale nie ma płci − są tylko ludzkie uczucia, emocje, spojrzenia…

  

„Miłość łączy, i łączy na zawsze. Czynienie dobra łączy, czynienie zła rozłącza. Rozstanie to inna nazwa zła; to także inna nazwa kłamstwa. Tak naprawdę istnieje tylko wspaniałe, ogromne i wzajemne powiązanie”

   [Michel Houellebecq, Cząstki elementarne. Przeł. A. Daniłowicz-Grudzińska].

  

poniedziałek, 25 sierpnia 2008, alexanderson
studia,praca,homo,Achmatowa_Anna,Houellebecq_Michel
Komentarze
2008/08/25 22:07:00
To prawie tak jak kiedyś napisałem o miłości: ...że nie kocham ani kobiet ani mężczyzn. Kocham po prostu człowieka. Tak więc miłość męsko męska jest miłością do człowieka i jako taka ma prawo istnieć.
-
2008/08/26 15:26:56
Jasne, że nie ma płci. To znaczy - są. Jako pierwszo- i drugorzędowe cechy płciowe. Które na osobowość i zachowanie przełożenia żadnego nie mają.
-
2008/08/27 16:04:12
Dwudziestoprocentowy rabat? Alex, zawsze czułem, że zostaniemy przyjaciółmi:)
-
2008/08/27 20:53:51
Tak, teraz mogę "kupować" sobie przyjaciół... ;-)
[ale do najbliższej niedzieli mogę usłyszeć, że na stałe mnie jednak nie zatrudnią].
-
2008/08/27 21:07:09
Kupowanie przyjaciół zaczyna się do rabaty 50% :-)
20 to tylko zachęta:D