~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
479. La Mariée était en noir

  

Spośród ośmiu zatrudnionych miesiąc temu osób przedłużenia umowy o pracę doczeka sześć. Nie będę jedną z nich − jak usłyszałem, mam dużą wiedzę z wielu dziedzin, ale brakuje mi tego czegoś w kontaktach z klientami (ja bym raczej powiedział, że tego czegoś brakuje mi w relacjach z kimkolwiek). Tym samym mój jedyny pomysł na życie wyczerpał się ostatecznie. Jak gdybym nie miał teraz innych zmartwień, jak gdyby nic innego się ostatnio nie wyczerpywało…

Nie trwał zbyt długo ten mój mariaż z nową (jakąkolwiek) formą działalności. Przynajmniej nie będę już musiał służbowo ubierać się na czarno, przy czym nie tyle sam kolor mnie męczył, co ta codzienna monotonia wobec skromności mojej garderoby. A przecież i tak, od kilkunastu już lat, od roku, od miesiąca jestem w stanie żałoby. Nie wiem, jakim cudem jeszcze to wytrzymuję… 

   

                    „Nie, to nie ja jestem, to cierpi ktoś inny,

                    Bo ja bym tak nie mogła. A to, co się stało,

                    Niechaj okryją szczelnie czarne kiry

                    I niech zabiorą światło…

                                                       Noc” 

                                        [Anna Achmatowa. Przeł. E. Siemaszkiewicz].

  

czwartek, 28 sierpnia 2008, alexanderson
praca,Achmatowa_Anna
Komentarze
Gość: yeats, 78.144.176.*
2008/08/30 20:39:27
księgarnia pozbyła się człowieka-książki,
nie wiedziałem, że kapitaliści mają skłonności autodestrukcyjne :)
-
2008/08/31 00:49:23
ale nie rezygnuj z życia
-
2008/08/31 09:36:40
A co to za życie...