~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
486. Adršpašsko-Teplické skály

  

Dobrze jest, mimo długich oporów, ulec w końcu namowom, by doświadczyć czegoś nowego: pierwszy raz od lat wyjechać gdzieś wakacyjnie, choćby na jeden dzień tylko, choćby − jak zawsze − z rodzicami; pierwszy raz w życiu przekroczyć granicę państwa, nawet jeśli nie trzeba już zatrzymywać się na niej do kontroli i tak zapomnianych dokumentów. Dopiero czerwone hełmy na kościelnych wieżach i przydrożne tablice informacyjne, szyldy, ogłoszenia w zabawnym języku poświadczają, że rzeczywiście jesteśmy w Czechach (a z każdym kolejnym napisem odżywa we mnie uśpiona dawno żyłka slawisty). Okazuje się, że trawa jest tam tak samo zielona jak w Polsce, a i brzydota urbanistycznego bezładu podobna jak u nas. To jednak, co można zobaczyć w okolicach miejscowości Adršpach i Teplice nad Metují, musi zachwycać, bo dzieła natury są zawsze unikatowe. Człowiek wydaje się przy tym wszystkim tak nieznacząco mały. Jego problemy również…

Spacer po tych kanionach, przeciskanie się wśród wąskich przejść, skakanie po stopniach drewnianych mostków, wspinanie wśród pokrytych mchem głazów miało w sobie coś z utraconego, bo nigdy w pełni niezaistniałego dzieciństwa. Brakowało tylko rówieśników w tym gronie emerytów, paczki wypróbowanych przyjaciół, z którymi zaśmiewalibyśmy się do woli, ale przecież nie można mieć w życiu wszystkiego − któż jak nie ja miałby o tym wiedzieć…

Mimo wszystko warto było przez ten jeden dzień o wszystkim zapomnieć i spróbować wreszcie czeskie knedliczki. Jutro powrót na życiowe niziny… 

   

                    „Down to Gehenna or up to the Throne,

                    He travels fastest who travels alone”

                                        [Rudyard Kipling, Story of Gadsbys].

  

środa, 10 września 2008, alexanderson
rodzina,dzieciństwo,Kipling_Rudyard
Komentarze
Gość: s., *.cable.ubr07.newt.blueyonder.co.uk
2008/09/11 00:56:03
"Uśmiechnij się uśmiechem dziecka i zacznij cieszyć się małymi sprawami". To tekst z kartki, którą dostałem jakieś 8 lat temu od mojego ówczesnego przyjaciela. I choć kartki już nie ma, przyjaciel żyje własnym życiem, a ja nie pamiętam kto wypowiedział te słowa, to jednak cały czas mam je w pamięci. Chyba były mi one wówczas potrzebne i chyba nadeszły we właściwym momencie. Może skorzystasz?
-
2008/09/11 01:15:06
Z Pragi pozdrawiam serdecznie :D też trawa jest zielona :)
-
2008/09/11 16:04:34
Byłam tam :) Też z rodzicami - tylko, ze to było jakieś 8 lat temu :P Pewną namiastką skalnego miasta jest nasz Szczeliniec Wielki i Błędne Skały.Polecam. Góry są miejscem, gdzie zapomina się o swoich problemach, pokonuje słabości i cieszy duszę pięknymi widokami:)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/11 16:59:23
Noo, gdybym wiedziała, że tam będziesz, też bym się wybrała ;-), akurat mam blisko.
A ze zdjęć się jednak wycofałeś (widziałam rano w pracy), szkoda.
W miarę możliwości koniecznie spróbuj wkrótce wybrać się gdzieś sam. Zaliczyłam w tamtym roku samotne trzydniowe "wakcje" nad morzem (po prawie 10 latach bez wyjazdów), coś cudownego :-).
-
2008/09/12 10:54:09
Wielokrotnie już przekonywałam się, że przyjemne może być nawet coś, na co w danym momencie nie mam absolutnie ochoty, przed czym bronię się wszystkimi siłami i tylko dla świętego spokoju ulegam wreszcie namowom innych. Tymczasem takie wyrwanie się ze szponów marazmu i psychicznego bezwładu bywa niezłą (chociaż krótkoterminową) terapią. Sade śpiewa: Don't let them stay home and listen to the blues. :) Ba! Łatwo zacytować. :) Za każdym razem, mimo tej wiedzy i doświadczenia, równie mocno się zapieram i równie zaskoczona jestem, gdy okazuje się, że "nie taki diabeł straszny". :)

A zdjęć szkoda rzeczywiście. Śliczne były. Bardzo tęsknię za górami. A szczególnie za Słowackim Rajem.
-
Gość: zapoznany, *.dip.t-dialin.net
2008/09/12 12:40:53
Nie ustawaj w takich nowych doswiadczeniach!