~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
495. O "Wielkim Błękicie" - czyli: Ku pamięci jednego i zapomnieniu drugiego...

  

Miał to coś. Na początku bezradną wściekłość albo szelmostwo chuligana, pod koniec straceńczą rezygnację i pogodę mądrości. Nieuchwytność męskiego magnetyzmu. Fascynujące było obserwować, jak pięknie się starzeje − ten, którego niegdyś, zapatrzony w cukierkowe twarze z okładek, miałem za nieco „kanciastego”, zbyt surowego z tą jego skrywaną brutalnością. Zawsze jednak przykuwał uwagę tak, że nie można było oczu od niego oderwać. I właśnie oczy miał niezapomniane.

Dziś lazur jego spojrzenia roztopił się w niebie na wieczność. Bo Paul Newman nie żyje… 

   

                    „Otchłanie oczu chłopięcych. Lotu łuki!

                    Dla płonących dusz − wody lustro. 

                    Oazy − żeby każdy łyknął i upił, 

                    I żeby zachłysnął się pustką”

                                        [Maryna Cwietajewa. Przeł. J. Salamon].

  

Zachowywałem dotąd tę strofę z myślą wykorzystania jej w zupełnie innych okolicznościach − miała mówić o mojej miłości, o urzeczeniu zakochaniem; miałem wreszcie to poczuć albo też zdobyć wzajemność. Ale jestem już nieco dojrzalszy i zmieniły mi się priorytety, nadzieje i pisarskie strategie…

  

sobota, 27 września 2008, alexanderson
Cwietajewa_Maryna,nekrologi,homo
Komentarze
2008/09/28 00:34:34
'Między liniami ringu', to chyba był pierwszy film, jaki z nim widziałem. Z nagła okazało się, że to faktyczny początek, że to przedsmak.
Jak ten człowiek pięknie się starzał....
Całkiem porównywalnie do filmów, w których wystąpił.
-
Gość: ann, *.aster.pl
2008/09/28 10:58:39
komentarz dygresyjny i naiwny: a ten niebieski tytułowy film bardzo lubię...