~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
504. O moim z nimi życiu na antypodach - czyli: Że "ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę"...

  

„− Z roku na rok, z miesiąca na miesiąc, z dnia na dzień jestem coraz nieodwracalniej poza sobą. Ma się rozumieć, zajęty sobą, ale z zewnątrz. Z zewnątrz, mamo. Nie mogę przestać siebie obserwować. Z braku innych zajęć to wydaje mi się najbardziej… pouczające. Na przykład zdarza mi się być sobą zaskoczonym albo że siebie nie rozumiem. Bywam też sobą oczarowany lub z siebie dumny. Ale zawsze z zewnątrz. Dlatego moje sądy o sobie samym są kategoryczne i ostateczne. Więc kiedy mówię, że męczy, to męczy, kiedy mówię, że nudzi, to nudzi. Czy mama to zrozumiała?

− Co, Aleks?

− To, co powiedziałem.

− Nie.

− A starała się mama?

Zaprzeczyła ruchem głowy.

− I Bogu dzięki. Byłoby mi przykro, gdybym naraził mamę na tak płonny wysiłek” [Eustachy Rylski, Człowiek w cieniu].

   

środa, 15 października 2008, alexanderson
rodzina,Rylski_Eustachy,Herbert_Zbigniew