~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
514. O tym, czego nie da się wyrazić w tak krótkim tytule i wytłumaczyć postronnym obserwatorom...

  

„Ilekroć budził się rano, czuł, że pragnie żyć w sposób prawy, być człowiekiem dobrym i znaczącym, że chce − jakkolwiek prosto to brzmi i jakkolwiek niemożliwe okazywało się w rzeczywistości − być szczęśliwy. Lecz każdego dnia serce zstępowało mu z piersi do żołądka. Zaraz po południu ogarniało go przemożne wrażenie, że wszystko jest nie tak albo że tylko dla niego wszystko jest nie takie, jakie być powinno, a wrażeniu temu towarzyszyło pragnienie samotności. Do wieczora osiągał spełnienie: samotny w bezmiarze swojego żalu, samotny w swojej bezcelowej winie, samotny nawet w swoim osamotnieniu. Nie jestem smutny − powtarzał w duchu raz po raz. Nie jestem smutny. Jak gdyby miał szansę pewnego dnia na dobre to sobie wmówić. Albo siebie okłamać. Lub wmówić to innym − bo gorsze niż smutek może być tylko to, że o naszym smutku wiedzą właśnie inni. Nie jestem smutny. Nie jestem smutny. Jego życie kryło bowiem w sobie bezkresne perspektywy szczęścia, a to z tej przyczyny, że było pustym białym pokojem. Zasypiał z sercem w nogach łóżka, jakby to było udomowione zwierzę, a nie część jego własnego ciała. Co rano budził się i stwierdzał, że wróciło do kredensu klatki piersiowej − troszkę cięższe, troszkę słabsze, wciąż jednak biło. Po południu zaś znów ogarniało go przemożne pragnienie, żeby być gdzie indziej, kim innym, kim innym gdzie indziej. Nie jestem smutny

     [Jonathan Safran Foer, Wszystko jest iluminacją. Przeł. M. Kłobukowski].

  

środa, 05 listopada 2008, alexanderson
samotność,Foer_Jonathan Safran
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/06 08:56:00
Well..., przynajmniej niektórym czytelnikom niczego nie musisz tłumaczyć :-). Znam to aż za dobrze. Ale osobiście nie lubię tego interpretować w kategoriach literacko - intelektualnych. To klasyczna deprecha i tyle...