~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
515. O tym, czym można by uzupełnić zapiski z 25 września, albowiem stanowi dla nich kontrapunkt lub też dopełnienie...

  

Od bardzo wczesnych lat przyszło mi zmagać się z kpinami, wyzwiskami i plotkami na własny temat. Boleśnie to wszystko przeżywałem − tym bardziej, im mniej w owych obmowach dostrzegałem uzasadnienia. Nawet do tego jednak można się przyzwyczaić, choć ceną było unikanie kontaktów z innymi i mój pogłębiający się emocjonalny autyzm. Fakt, że mówi się o mnie, ale już nie ze mną, że coś dotyczącego mnie odbywa się poza moimi plecami, w dalszym ciągu jest dla mnie upokarzający. I wciąż najbanalniejsze sprawy odbieram zbyt osobiście.

Uświadamiam sobie jednak, że sam też nie jestem wolny od wścibskiej ciekawości, że chcąc kogoś poznać, zbyt obcesowo być może wkraczam w jego sferę prywatną. Wirtualny (a więc na poły anonimowy) charakter moich obecnych kontaktów z ludźmi wpływa zapewne na skłonność do przesadnie wylewnych zwierzeń na własny temat, głębokiego sięgania w prywatność, duchowego obnażania się. I pewnie też oczekując podobnej wzajemności nieco opacznie rozumiem szczerość. Nie tą drogą, najwidoczniej, ludzie zbliżają się do siebie i sympatię zamieniają w przyjaźń…

Ponieważ dotąd nie zostałem przez nikogo obdarzony zaufaniem, wszystkie moje relacje są więcej niż powierzchowne; nikt jeszcze nie stał się (nie chciał być) częścią mojego życia. Jeszcze mniej miejsca ja zajmuję w życiu innych − jestem tylko trzecią osobą liczby pojedynczej: Nim, a nie Tobą. Warunki mojego życia i zadawnione urazy dodatkowo niczego nie ułatwiają. W efekcie, wszyscy nawzajem mamy o sobie jedynie fałszywe wyobrażenia…

  

„Inni każą nam żyć w nieprawdopodobnych światach. I w tych światach żyjemy i tam nas spotykają, tam prowadzą rozmowy z naszymi duplikatami, które przecież sami wymyślili. W gruncie rzeczy nigdy nie spotykamy się w zwykłym życiu”

            [Andreï Makine, Zbrodnia Olgi Arbeliny. Przeł. M. Wołyńska].

  

piątek, 07 listopada 2008, alexanderson
Makine_Andrei,samotność
Komentarze
2008/11/07 22:30:56
Zauważyłem kilka dróg w stronę których kierują się młodzi ludzie będący w jakiś sposób odseparowani od "reszty". Jedni zamykają się w sobie, unikają innych. Inni na siłę próbują pokazać jacy to oni są, wkupić się w grupę. Jeszcze inni odczuwają radość z tego, że mogą być sami. Niektórzy po prostu to olewają. Mają gdzieś tych kpiących i szukają oparcia w innych, którzy podbudowują ich poczucie wartości. Chyba miałem szczęście właśnie być na tej ostatniej drodze. Ale przecież nic nie jest stracone, Aleks.
A ta ciekawość ludzi, których poznajesz wirtualnie jest dobra. Tak jak każda inna droga związana ze zbliżaniem się do nich.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/07 23:16:23
Niepotrzebnie wciąż się tak bardzo się stresujesz tym, że coś może robisz "nie tak". Ludzie sa naprawdę różni i nie ma żadnego "jedynie słusznego" wzorca zachowań śłużącego zjednywaniu sobie ludzi. Też uważam, że Twoja ciekawość ludzi to bardzo dobry znak :-) Jeśli będzie połączona z życzliwością dla nich (mimo wszystko, tzn.mimo złych doswiadczeń z przeszłości), na pewno zostanie doceniona :-)
-
Gość: s., *.cable.ubr07.newt.blueyonder.co.uk
2008/11/08 13:31:54
Odrobina wścibstwa nikomu jeszcze nie zaszkodziła :-P
(PS to, że niczego nie piszę nie znaczy, że nie czytam ;)