~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
522. O pretensjach do losu i oszukiwaniu siebie - czyli: Że jedynie "w moim magicznym domu cicho jest i bezpiecznie"...

  

„Dni mijały powoli − niby powracający do domu żołnierze rozbitej armii − naznaczone jedynie datami z kalendarza oraz kapryśnymi myślami, które ogarniały Juana, ilekroć zatapiał spojrzenie w nicości, próbując za wszelką cenę zadomowić się w niej na dobre. Mieszkał w hotelu niespełnienia, na piętrze niepowodzeń, przekonany, że wszystkie trapiące go bolączki pochodzą z tamtej roztaczającej się za drzwiami strony świata, gotów uznać tę udrękę za prowokację graniczącą z nieposłuszeństwem”

          [Antonio Gómez Rufo, Żegnajcie, mężczyźni. Przeł. M. Płachta].

  

czwartek, 20 listopada 2008, alexanderson
Gomez Rufo_Antonio,samotność
Komentarze
2008/11/21 21:43:30
Dziękuję :)
-
2008/11/21 22:09:00
Proszę :-)