~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
523. O dolinach rzek świętych i piaskach między stronicami, z urywków od Zbigniewa H. wykorzystaniem...

  

Nie rozgrzewa ani kołdra po szyję, ani odkurzony dziś płaszczyk, ani herbata z malinowym sokiem − wciąż drętwieją mi palce. Ściana białego puchu od razu zasypuje samochody − nie ma nic równie przygnębiającego jak mroźne dni na szarym blokowisku w prowincjonalnej dziurze. Puste ulice, wymarłe miasto, nawroty depresji i samotność bez końca…

Zmienianie zatem klimatu, bo nad Eufratem, Nilem, Indusem cieplej i jakby słoneczniej; podróżowanie tam, gdzie „ruiny świątyń widma ogrodów i domów”; przedzieranie się „przez uśpione bazary / miasta traktatów kryptoportyki (…) przez uchyloną zasłonę Izydy / korytarze jak lustra oprawione w ciemność / milczące inicjacje i niewinne orgie / przez opuszczone sztolnie mitów i religii”; szukanie towarzystwa odległych (nie)znajomych, których „imiona są jak muzyka przejrzyste i bez znaczenia”: Lugalzagesi, Naramsin, Szamsziadad, Utuhengal, Suppiluliumas, Tukultininurta, Tiglatpilesar, Aszurnasirapli, Barhadad, Amenhotep, Salmanasar, Merenptah, Jeroboam, Asarhaddon, Kyaksares, Necho, Nabopolassar, Ćandragupta, Aśoka, Siddhartha… Może nie wszyscy z nich wydają się być sympatyczni, ale przynajmniej zawsze są pod ręką. W tym sensie nigdy nie zawodzą jako namiastka przyjaciół, wiele także obiecują przygód „pośród długich mów wodzów / bitew oblężeń zarazy / gęstej sieci intryg / dyplomatycznych zabiegów”…

Śnieg pada, zima idzie, a życie mnie boli − i właśnie dlatego klasycy

  

piątek, 21 listopada 2008, alexanderson
książki,Herbert_Zbigniew
Komentarze
2008/11/21 23:17:04
O rany. Dodałem notkę i potem wszedłem tu. Ten mróz. Mróz teraz i ten drugi już dłużej.
-
2008/11/22 14:52:17
i właśnie dlatego nie lubię śniegu, zimy, listopada, grudnia, stycznia i lutego. klasycy? hmmm. może też powinnam poszukać książki/wiersza/etc. co by mnie rozgrzało.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/22 19:29:29
"nie ma nic równie przygnębiającego jak mroźne dni na szarym blokowisku w prowincjonalnej dziurze"

To są dobre dni na ćwiczenie pokory i akceptacji świata, takim , jaki jest :-)))
-
2008/11/22 19:39:09
Wydaje mi się, że powinienem raczej nauczyć się buntować i walczyć - godzenie się z tym, co jest, zbytnio przypomina u mnie rezygnację...
-
Gość: Alinoe, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/22 21:36:20
Jakże miło poczytać imiona tych autorów, piękne w swoich obcojęzycznych brzmieniach. Pobudzają do życia jakąś część mózgu, dawno już omdlałą od wszechobecnej obrzydłej angielszczyzny.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/22 21:53:44
Przecież Ty sie cały czas buntujesz - tylko tak jakoś "do środka". A ja zauważyłam np., że im bardziej akceptuję , że moje życie jest, jakie jest (tzn. baaardzo mało ciekawe) i udaje mi się dostrzegać jego dobre strony czy czerpać z niego choć trochę radości, to tym bardziej mam siły na dokonywanie w nim drobnych, ale realnych zmian na lepsze :-).
A tak troszkę "na boku", to - w takie "mroźne dni na szarym blokowisku w prowincjonalnej dziurze" całkiem miło jest zajrzeć na Twój blog i na dokładkę się tu powymądrzać :-).
-
2008/11/23 10:56:09
Alinoe:
Tytułem wyjaśnienia - to imiona starożytnych władców. A więc raczej bohaterowie niż autorzy (chyba że w znaczeniu kreatorów historii)...
-
Gość: Alinoe, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/23 22:55:19
No cóż - mój błąd. Nie znam tych imion ale ładnie brzmią