~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
527. O ciągu dalszym - czyli: Że, niestety, nie potrafię...

  

…Bo nie dostrzegam wokół owych drobnych elementów, które urozmaicić by mogły te dni, ucieszyć istnieniem, stworzyć w zmysłach wrażenie, pozostawić ślad. Pozwoliłyby mówić, opowiadać, pisać. Bo każda próba rozmowy, listu, odpowiedzi przynosi ustawiczne upokorzenie niemocą, wstyd nieumiejętnością, obnażenie pustką. Bo brak tego wewnętrznego ciepła, jakie On miał, a które tak przyciąga ludzi, takich ludzi… Które pozwala ich przyjmować, zatrzymywać, z sobą wiązać. Bo wciąż wszystko rozmija się z oczekiwaniami, bo dostaje się za dużo jak na swoje mało − odmawia współudziału, rozczarowuje, wpada w obojętność, nudzi. Bo tylko wmawia się w siebie, że jest coś tu, w środku, co ma swoją wartość i jedynie czeka na odkrycie. Bo jak by to było − wzbudzić w kimś zachwyt i odpowiedzieć wzajemnością? Usłyszeć na żywo komplement, dostać od losu szansę, już drugą...

  

„Z nikim nie rozmawiał, z nikim się nie przyjaźnił; był naprawdę fascynujący” [Michel Houellebecq, Cząstki elementarne. Przeł. A. Daniłowicz-Grudziń-ska]. Nie znajdował jednak dla tego przekonania uzasadnienia...

  

piątek, 28 listopada 2008, alexanderson
samotność,Houellebecq_Michel,homo
Komentarze
2008/11/29 00:20:37
No właśnie. Jak by to było...