~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
567. O uporze godnym lepszej sprawy...

   

                    Homme sans moeurs et sans religion…

                                        [Aleksander Puszkin, Dama Pikowa].

   

                    dass kein Name mich täuscht,

                    dass mich kein Dogma beschränkt

                                        [Johann Wolfgang Goethe, Herman i Dorota].

  

Ten mój − rzadki, co prawda − zapał do wdawania się w światopoglądowe spory, zabierania głosu w sprawach, o których nie mam pojęcia, do wydawania sądów i wysuwania jałowych argumentów, za którymi nie stoją żadne przekonania, bo przecież z równą swadą gotów byłbym bronić przeciwnego stanowiska niż to, za jakim się rzekomo opowiadam. Skąd to we mnie, po co? Z wrodzonej przekory, dla pobudzenia dyskusji, podświadomej chęci ośmieszenia się? Tymczasem brnę dalej i w efekcie jak u Gombrowicza: „im mądrzej, tym głupiej”.

Jak można mówić o pryncypiach, gdy nie jest się do niczego przekonanym i w głębi ducha każdemu przyznaje się jego racje? Albo też wsadza się kij w mrowisko wyłącznie dla czystej satysfakcji bycia przeciw...

  

„I trzymajmy się zasady, tym mocniej, im dotkliwiej onieśmiela, tym hardziej, im głębiej grzęźniemy w stracone pozycje, tym konsekwentniej, im drastyczniej nas zdeterminowano − żadnej pokory wobec opatrzności, nawet jeżeli jest najabsolutniejszym absolutem. Niech na nic nie liczy poza obojętnością, którą otrzyma w rewanżu za własną obojętność.

Chłód za chłód” [Eustachy Rylski, Po śniadaniu].

  

czwartek, 19 lutego 2009, alexanderson
Rylski_Eustachy,Gombrowicz_Witold,Puszkin_Aleksander,Goethe_Johann Wolfgang
Komentarze
2009/02/20 10:39:56
Na swoje światopoglądowe spory patrz nie z jednej, nie z dwóch czy też trzech stron. Zacznij na nie patrzeć z co najmniej dwunastu stron. Wiem, że może być to trudne, ale czy nie warto spróbować?
-
2009/02/20 14:23:06
"Czysta satysfakcja bycia przeciw". O właśnie, to daje największą radochę!
-
2009/02/20 17:47:12
Alex - wdałeś się w dyskusję, która nie ma za wiele sensu - dwa światy, dwa style...
-
2009/02/20 19:50:57
Ale czyż nie takie właśnie różnice między oponentami umożliwiają dyskusję? Dla mnie zapoznanie się z odmiennym sposobem myślenia stanowi wartościowe doświadczenie...
-
Gość: , *.mobileonline.telia.com
2009/02/20 23:37:09
Nie wiem jak się tu znalazłem, już i nie dbam o to. Cudem przebrnąłem przez większość wpisów. Czytałem i myślałem. Jeśli to wszystko prawda - żałość. Jeśli fikcja - tandeta, grafomania i żałość. Wybacz mój odmienny, prymitywny sposób myślenia.
-
2009/02/21 11:09:43
To jest prawda.
I niby dlaczego Twój sposób myślenia miałby być prymitywny? - masz prawo do własnej oceny tego, co wyczytałeś. Choć myślę, że zaczynałem od grafomanii, a teraz jest odrobinę lepiej...
-
Gość: , *.mobileonline.telia.com
2009/02/21 12:09:57
Prymitywny, bo powierzchowny. Znam Cię tylko z Twoich wpisów, więc oceniłem je, nie Ciebie. Choć i na Ciebie patrzę przez ich pryzmat. Dlatego czytając Twój blog zastanawiałem się, czy jest on ścisłym odzwierciedleniem rzeczywistości, czy wytworem wyobraźni. Czy obraz, który powstał w mojej głowie w wyniku czytania Twojego pamiętnika, jest Twoim autoportretem, czy szkicem postaci, którą chciałbyś być, Twoim bohaterem... Wybacz impertynencję, to nie moja sprawa. Ale lektura Twoich zdań wzbudziła we mnie emocje, których odzwierciedleniem jest wczorajszy komentarz.
-
2009/02/21 12:43:33
Nie tyle chciałbym taki być, co chciałbym się od tej strony swojej osobowości uwolnić. Wydaje mi się, że tak szczere pisanie o tym stopniowo mi w tym pomaga - inną sprawą jest dość jednostronny obraz mnie, jaki może powstać w oczach czytelników (uznaję to jednak za efekt uboczny i drugorzędny wobec celu zasadniczego). Bohater tego pamiętnika jest co prawda mną, ale - mam taką nadzieję - ja nie sprowadzam się tylko do niego. Wiem, że trochę się zmieniłem w stosunku do tego, co pisałem kiedyś - nie wiem jednak, czy widać to w moim pisaniu. Bo rzeczywiście: jestem w pewnym sensie więźniem przyjętej konwencji i nie ukrywam, że bardzo mi ona odpowiada...
-
Gość: , *.mobileonline.telia.com
2009/02/21 16:48:04
To prawda, z Twojego pisania wyłania się dość płaski obraz Twojej osobowości. Ale jak napisałeś, to sprawa drugorzędna. Mimo wszystko jest coś intrygującego w tym blogu. Być może dlatego, że idzie tu o poważne zmagania bohatera z samym sobą. Sama konwencja jest dość trudna w odbiorze. Brakuje mi trochę dystansu, autoironii, nawet akcentów humorystycznych. Zapewne dlatego pierwszą reakcją na Twoje pisanie była irytacja. Także dlatego, że dotyczy ono obszarów, na które chyba każdy kiedyś zawędrował. Rozumiem jednak, że ten blog przede wszystkim pełni funkcję terapeutyczną i ważniejsza od formy jest treść. Dlatego prawdopodobnie zostanę Twoim czytelnikiem, choć już dużo pokorniejszym. Pozdrawiam.
-
2009/02/21 17:55:59
A ja myślałem, że można mi zarzucić wszystko - grafomanię, sentymentalizm, patos, apatię, monotematyczność, depresyjność, życiową niezaradność - ale nie brak dbałości o formę!... ;-)
Zalążki dystansu do samego siebie są, choć może tylko ja tak to postrzegam - jego wyrazem jest tak częste tu odwoływanie się do literatury, która ma nie tylko "mówić za mnie to, czego sam nie potrafię nazwać", ale też wskazywać, że mój los wcale nie jest taki wyjątkowy. Często zresztą cytaty pełnią polemiczną rolę wobec "mojego tekstu" i stawiają go w nowym świetle, podobnie jest z tytułami notek lub ich końcowymi puentami. Na tym właśnie polega obecna tu ironia rozumiana jako autorska samoświadomość, choć zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że tylko ja to wszystko dostrzegam, bo też tylko ja wiem, na ile poszczególne z odzwierciedlonych tu emocji są rzeczywistym dramatem (lub szczęściem, bo i tego nie brak), a na ile jedynie przesadzonym zapisem ulotnego doznania uczuciowego, co zresztą wcale nie odbiera im prawdziwości...
Każdego nowego czytelnika witam z radością... :-)
-
2009/02/21 22:53:55
Zgadzam się z autorem w całej rozciągłości.