~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
570. ANNA - czyli Kobieta...

  

Rick: I think this is the beginning of a beautiful friendship [Casablanca].

  

Moja dziecinna radość z obfotografowania dla Niej swoich książkowych regałów, z czekania na każdy list, chłonięcia każdego zdania. Jej nieustanna obecność w moich myślach, ich intensywność, przyjemność, jaką dają. Moja wdzięczność za Jej gotowość... Pięknie się to wszystko rozwija − przynajmniej to jedno. Przy-najmniej, a przecież naj-więcej…  

  

„Dobrze gdzieś mieć kogoś. Choćby po to, by było komu opowiedzieć historię dnia, który właśnie z tego powodu warto było przeżyć”

                       [Taras Prochaśko, Niezwykli. Przeł. R. Rusnak].

  

czwartek, 26 lutego 2009, alexanderson
Prochaśko_Taras,kobiety
Komentarze
2009/02/27 10:13:16
Dobrze mieć kogoś, komu można opowiadać to co dzień przyniósł... Niestety, nie wszyscy mamy to szczęście, a to jest przykre... smutne...
-
Gość: s., *.cable.ubr07.newt.blueyonder.co.uk
2009/02/27 12:59:03
TRZEBA mieć gdzieś kogoś.
-
Gość: Krysia, 91.123.222.*
2009/02/27 22:30:41
Najlepsze rzeczy w życiu dostajemy za darmo :)
-
2009/03/02 15:40:32
to do wpisu powyżej, którego nie można skomentować.
...
1. status bezrobotnego upoważnia do korzystania z bezpłatnej opieki zdrowotnej - trzeba się tylko zarejestrować w urzędzie
2. a może evs? - to zupełnie niedochodowy 'interes', ale wydaje mi się, że dobrze by Ci zrobił :)
-
2009/03/04 20:47:16
Znalazłam...
Przypadkiem (chyba tak można powiedzieć), ale przecież każdy taki przypadek przybliża nas do czegoś... Do tego, co nieuniknione, czasami wyczekiwane, a czasami...
Czytam...
Czy można tak anonimowo wedrzeć się do wnętrza człowieka? Czy można poprzez czytanie zgłębić jego świat wewnętrzny, duszę, sny, pragnienia, myśli?

To, co w Tobie, co wzbudza podziw to jedno wielkie oszustwo, piszesz. Czyżbyś Ty był tym oszustwem, Twoje życie? Nie, z pewnością nie jest oszustwem życie. Nie jest człowiek żyjący zgodnie z własnymi przekonaniami, wartościami, ideałami (a może marzeniami)...


Dobrze gdzieś mieć kogoś. Choćby po to, by było komu opowiedzieć historię dnia, który właśnie z tego powodu warto było przeżyć
Niedawno właśnie ten tekst komuś zacytowałam... I znalazłam go ponownie TU...
-
2009/03/04 21:49:08
Obawiam się, że ten człowiek żyje raczej ustawiczną frustracją z powodu każdego elementu swojego życia, niż w zgodzie z własnymi przekonaniami czy marzeniami...
I nie wdzierasz się do jego wnętrza - to on (być może zbyt mocno) się przed Tobą i potencjalnym Każdym otwiera.
Witam nową czytelniczkę! :-)
-
2009/03/04 22:07:17
Wciąż jestem... wciąż czytam...
Odnajduję swoje myśli w obcych (bo nie nakreślonych moją ręką) słowach.
A nie jest możliwe zacząć realizować te marzenia (?)
Wiem, że to trudne... Trudno znaleźć równowagę pomiędzy marzeniami a światem zastanym, rzeczywistością, w której przyszło nam żyć, a w której czasami gubimy siebie... Nie potrafimy bowiem wpleść w nią... NAS SAMYCH