~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
571. L’Avare...

  

Tyleż upokarzające, co wzbudzające irytację. Wyliczanie sobie według cen biletów dopuszczalnej liczby przyjazdów do Wrocławia. Ciągłe blokady w telefonie na połączenia wychodzące z powodu niezasilania konta. Unikanie kolejnych lekarzy-specjalistów, bo tylko do wizyt prywatnych jest się uprawnionym. Skrępowanie ceną herbaty w lokalach na Starym Mieście i zapłaconym za nas rachunkiem, bo wypadałoby się zrewanżować przy następnej okazji. Wizyta w kinie raz na rok, raz na cztery lata − i zero razy przez całe życie w teatrze albo na koncercie. Strach przed wyruszeniem gdziekolwiek i wydaniem na to wszystkiego. Dwudziestoletnie marzenie o kupnie aparatu fotograficznego. Tępe ostrza w maszynce do golenia…

Jeszcze mnie stać na parę drobnych rzeczy, ale jak długo, kosztem rezygnacji z czego? A przecież nie muszę teraz płacić rachunków, więc z każdą zmianą mogę mieć tylko mniej...

Półrocze bez dochodów − co do dnia, co do złotówki…

  

Nie chodzi o brak pieniędzy, ale o lęk przed ich wydaniem. Bo skąpcy się nie rodzą − stwarzają ich takimi sytuacje. Podobnie jak ludzi sukcesu…

  

„Ci, którzy są bliscy doskonałości, udoskonalą się całkowicie. Miejcie, a będzie wam dane”

   [José Carlos Somoza, Szkatułka z kości słoniowej. Przeł. B. Wyrzykowska].

  

sobota, 28 lutego 2009, alexanderson
Somoza_Jose Carlos