~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
574. O niczym - czyli Rozczarowania...

  

Życie wtłacza nas w takie tryby, że od tygodni nie możemy się umówić na spotkanie, a ledwie parę kilometrów okazuje się odległością, która bardziej nas oddala od siebie, niż umożliwia zawiązanie koleżeństwa. Zawodzi też Pocałunek kobiety-pająka (USA/Brazylia’1985, reż. Hector Babenco) − tak ponoć egzotyczny i wyrafinowany. Zapominam wciąż (wstydzę się?) pogratulować komuś realizowania jego pasji i osiągania na tym polu sukcesów − ja żadnej z tych rzeczy mieć już nie będę. Bardzo satysfakcjonujące za to dla mnie Kartki wydarte z „dziennika gliwickiego” (↓) − trudno się nie identyfikować z takimi wątpliwościami wobec samego siebie...

W żaden sposób nie potrafię opisać tego, co się ostatnio (nie) dzieje…

  

„[10 V 1955] Przez wszystkie lata, odkąd zacząłem myśleć, od młodości do dnia dzisiejszego, czekałem i będę czekał. Tylko w dzieciństwie było spełnienie. I nie było wielkiego czekania. (...)

[16 VII 1955] Wypełnia się mój czas. Bez względu na to, co czynię. W ciszy. Czy i przez kogo zostanie ona przerwana? Odchodzą dni podobne do siebie jak zapałki w pudełku. (...)

[21 V 1957] Rzucić się jeszcze raz w pogoń. Gonić czas, który ucieka, dopaść go, połknąć. Czas ucieka, ucieka, ucieka. Czuję w głowie, jak czas ucieka. Czuję w sobie (całym), jak czas »ucieka«” [Tadeusz Różewicz].

  

piątek, 06 marca 2009, alexanderson
Różewicz_Tadeusz,homo,filmy
Komentarze
2009/03/07 00:10:44
Nieustannie biegniemy, podążamy za czymś, do czegoś zmierzamy... Jednak jedno proste (zdawałoby się) pytanie - co jest celem - i gubimy się... Nie widzimy sensu, który wypełniałby kolejne dni. Nie wiemy co stoi na końcu tej drogi, którą kiedyś sami wyznaczyliśmy, zagubiliśmy marzenia. Dni tak do siebie podobne. Skradziony zapał, energia do życia. A przemyślenia ostatnich dni doprowadzają do smutnej końcowej refleksji, że nie ma żadnego powodu, celu, dla którego miałabym żyć dalej. Nic mnie już nie pcha do przodu, nie wyczekuję kolejnego dnia, ale boję się go, bo przestałam nad wszystkim panować. Chcę uciec, ale nie potrafię, chcę coś zmienić, ale nie mam dość siły by pokonać wszystkie przeszkody...
Żyjemy z przyzwyczajenia?
Można to przerwać, można nadać sens...
-
2009/03/07 11:14:00
...ale nawet to odkładamy wciąż w czasie, mówiąc sobie: jeszcze nie teraz...
-
2009/03/07 12:23:10
Za dużo w Tobie pesymizmu, zdecydowanie. Powinieneś nad tym trochę popracować. W życiu każdego człowieka jest moc i jest niemoc. Wiem coś o tym, gdyż jestem w podobnej sytuacji co ty. Ale zawsze twierdzę, że nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło. Staram się jednak żyć chwilą i bać od życia jak najwięcej dobrego - choć częściej otrzymuję złego. Jednak "walczyć dalej będę, choć śmierć przy mnie stanie!"
-
Gość: Blank, zator.blog.onet.pl, *.cable.dyn.petrus.com.pl
2009/03/07 13:23:20
Jednak czasem dobrze jest dać się ponieść pesymizmowi... Pesymiści żyją krócej, ale, jak się zdaje, bardziej cieszą się z małych, pozornie nic nie znaczących radości. Z czego ma cieszyć się optymista? Ze wszystkiego? Czyli z niczego... Ech, co by nie gadać smutek ma w sobie coś pociągającego.
-
2009/03/07 15:38:17
...a kiedy nadejdzie to "później" nie będziemy potrafili zrobić nic...
Zamknęliśmy się bowiem w tym kręgu, otoczyliśmy murem, nauczyliśmy się nawet udawać obojętność. A tak naprawdę to boli, boli tak mocno, że płaczemy i nie potrafimy wysuszyć łez...
-
Gość: repertuar, *.zar.vectranet.pl
2009/03/07 22:38:10
"Życie wtłacza nas w takie tryby"

czy na pewno?
-
Gość: , *.mobileonline.telia.com
2009/03/25 20:53:54
Dla zbyt dosłownych: "Piana na ustach i upadek na wznak. Czy toczy pianę, żeby upaść, czy pada, żeby toczyć pianę? Dziś w programie SPECTRUM omawiać będziemy kwestie pienienia i padania, kichania i wołania, wrzeszczenia i ryczenia, stawiania i murowania, zadrapania i skaleczenia, nudzenia i wleczenia, trałowania i kesonowania. Czy jest takie słowo "kesonować"? Co znaczy, jeśli jest? Co znaczy, jeśli go nie ma? A może jedno i drugie? A może żadne? Co znaczy słowo "znaczy"? Co znaczy słowo "słowo"? Co mam na myśli i czego nie mam na myśli? Co znaczy, gdy to robię i co robię marnując wasz czas na te brednie? Dobranoc."