~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
579. "Vanity Fair" - czyli Pięknie się tydzień rozpoczyna...

  

Poniedziałkowe chodzenie po Wrocławiu z listą spraw do załatwienia w ręku. Zamówione miesiąc temu zaświadczenie o odbywaniu w latach 2004-2008 studiów doktoranckich wreszcie z dziekanatu odebrane. Pary Johna Updike’a w Świecie Książki i jeszcze trzy inne tytuły na Ruskiej zakupione. Również zapas majteczek i bokserek w ramach przygotowań do podróży nabyty (co by nie musieć się wstydzić w razie ewentualnego spotkania z gospodarzami przy drzwiach łazienki). Podobnież laminowana mapa Warszawy (a przy okazji i Wrocławia, bo dotychczasowa już 14 lat sobie liczy) i notesik na adresy miejsc stołecznych wartych odwiedzenia i stołowania (będzie problem z tym przełamywaniem się i chodzeniem na obiady, będzie). Skojarzenie mijanego w Pasażu Grunwaldzkim chłopca z Lukasem Ridgestonem z powodu mojego nieśmiało spuszczonego wzroku niepotwierdzone. Wymarzona czarna kurtko-marynarka (z pagonami!) tym razem (po ryzykownym niezdecydowaniu się na ujrzany w pierwszym sklepie model ze źle wszytym rękawem) zdobyta. Teraz jeszcze tylko parasol, białe tenisówki i ta przeklęta walizka − nie mogę się na nic zdecydować. I mogłaby to być typowa dla mnie wymówka, żeby…

  

Chcę się z kimś spotkać, ktoś inny chce się spotkać ze mną. Ale wczorajszy dzień był już zbyt kosztowny. No i zima, zdaje się, właśnie wraca. Znowu siedzenie w domu i jałowe czekanie na okazję…  

  

wtorek, 17 marca 2009, alexanderson
książki,Wrocław,homo
Komentarze
2009/03/18 00:07:20
Eeeeelegancik! ;-)
-
2009/03/18 02:39:30
to czekanie na okazję mnie zaniepokoiło ;)
-
2009/03/18 17:13:13
Ach i jeszcze... Alex taki cichy, nieśmiały a tu...! Chojrak! Będzie w slipkach przed gospodarzami paradował! ;-)