~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
608. "Ten cały optymistyczny bullshit" - czyli Ania rozumie...

  

„Jakiś nieokreślony smutek w Twoich słowach… Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że ogarnia Cię nieuchronna fala »wyjazdowego« przygnębienia. Dodatkowo wzmożona przez powracającą zapewne myśl, że przecież dokładnie tak, jak przewidywałeś, po powrocie z wyprawy nie zmieni się zupełnie nic i tylko poirytowanie, gorycz silniejsze, bo zobaczyło się, dotknęło się czegoś  w czym można by naprawdę uczestniczyć, odnaleźć się. Uparta strofa, jak zdarta płyta: nie dla mnie...

Podróż-oszustwo… Żeby zagłuszyć, odłożyć na później, zmieść pod dywan to, co cierpliwie czeka – ciężar Braku, Pustki i Daremności. I chociaż zachwyt, i urzeczenie, i oddech, i novum, i sacrum, i profanum, i uśmiechy, i miłe gesty, i moc wspomnień, i trochę ciepła nawet – to nadal smutek, niespełnienie, trudny powrót, napięcie, targowanie się ze sobą o kolejny dzień, kołatające echo wyczekiwania – niby na co?!...

Samotne długie spacery, jak unoszenie się na wodzie bez ruchu, z prądem, który gdzieś w końcu zaniesie, wyrzuci na jakiejś plaży, przy starych murach albo głośnych alejach; obiady w pojedynkę, bez wyrazu, byleby coś zjeść, powracające obawy, które ma zatuszować wizyta w muzeum albo smaczne lody, niechęć do spotkań z równoległą ogromną za nimi tęsknotą, melancholia i skrycie ocierane łzy – głód bliskości tak uparcie negowany, że aż śmieszny. A jednak, mimo nieustannych zawodów, zawsze głupia, dziecięca nadzieja, że tym razem będzie inaczej, że może ta właśnie wyprawa, to spotkanie, ten wieczór, to spojrzenie...

Niech się więc dzieje co chce – czyli nic”... 

  

piątek, 01 maja 2009, alexanderson
samotność,Warszawa,kobiety
Komentarze
Gość: Alinoe, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/01 21:20:19
Jak bardzo znajome mi są te uczucia
-
Gość: jedna taka, 193.33.125.*
2009/05/02 16:07:07
Mnie także. od niczego tak nie uciekam, jak od możliwości bliskości, jednocześnie jej pragnąc...
-
2009/05/04 00:47:53
Jak widzę, wiele jest osób, które czują podobnie. I wydawałboy się, że wystarczy się tylko odważyć...
No właśnie. "tylko"