~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
610. Le Grande Finale - czyli Absolument superbe!...

  

Zostawiłem sobie te wizyty na sam koniec, słusznie zakładając, że już nic ich nie przebije. Wczoraj Zamek Królewski – niewątpliwie najsilniejsze warszawskie przeżycie: obcowanie z wielkością narodowej historii, zachwyt nad salami, meblami, rzeźbami i obrazami, podziw dla zbiorowego wysiłku ocalenia tego i dźwignięcia wszystkiego z ruin (a przy okazji elegancko rozwiązany problem opisu każdego z eksponatów, podczas gdy w Muzeum Wojska Polskiego zdecydowanie poniżej wszelkich standardów). Dziś zaś ponowne wejście do Katedry, tym razem w podziemia, gdzie Stanisław August i Gabriel Narutowicz, Henryk Sienkiewicz i Ignacy Jan Paderewski... Bardzo wzruszająca wiązanka kilku kwiatów przed sarkofagiem nieszczęsnego Króla, nawet szczątki którego długo nie znajdowały spokoju...

  

A pod wieczór mój kolejny, histeryczny płacz, z innych już, przyziemniejszych powodów. To jest naprawdę straszne...

  

wtorek, 05 maja 2009, alexanderson
Tagi: Warszawa
Warszawa