~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
612. O tym, że "zwieść Cię może ciągnący ulicami tłum" - czyli Elegia na odejście...

  

Trzy tygodnie udawania pełnej samodzielności i niezależności; dni bezładnych wędrówek, odkrywania wszystkiego na własną rękę; godziny przyglądania się, zachwycania, radowania. I tysiąc zdjęć, na których mnie nie ma – by pamiętać, że nie miał mi kto ich zrobić, że to wszystko było tylko snem, z którego trzeba się w końcu przebudzić. Że jestem sam – od zawsze i, najwidoczniej, na zawsze...

I tylko te momenty szczęścia, beztroski, zapomnienia – krążenie w ludzkiej masie, roztapianie się wśród innych podobnych Tobie, bycie z nimi, tak anonimowo i bezpiecznie, tak, jak nigdy dotąd. No więc raz jeszcze, ten ostatni raz... 

   

                    „To dziwne, jak gdyby śnione, a jakby żywe, bolesne:

                    wieczorną aleją iść i nie poznawać znajomych

                    kształtów i zwykłych nazw, i twarzy przyjaciół zapomnieć,

                    a światłem być tylko i cieniem, samotne, nieme mieć ciało

                    i falą być obcej rzeki, i tylko mijać, i mijać...” 

                                                  [Tadeusz Borowski, Imiona rzeki].

  

czwartek, 07 maja 2009, alexanderson
samotność,Zabłocki_Michał,Borowski_Tadeusz,Warszawa
Komentarze
2009/05/08 11:02:26
Nie jesteś sam. Ale otwórz się dla innych. Czy ni sądzisz, że tak będzie łatwiej? Głowa do góry!
-
2009/05/08 12:57:55
Nie jesteś sam. Wokół Ciebie jest wielu innych, podobnych Tobie. To miasto jest pełne tych, którzy przyjechali tu w poszukiwaniu lepszego jutra i spełnienia swych marzeń. Wielu z tych, na których patrzysz z zazdrością, myśli to samo co Ty. Być może niektórzy z nich patrzą tak samo na Cebie i myślą "ten to ma szczęście, może tu być na co dzień". Ale jak to mówią "pewnego dnia powrócisz tu..."
I tego Ci życzę!