~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
619. O tym, że "lack of money is the root of all evil"...

  

Po raz pierwszy od ponad miesiąca, od powrotu stamtąd Wrocław. Ta sama co ostatnio fryzjerka, tylko bardziej. Penetrowanie przebudowanej wewnątrz nie do poznania i rozbudowanej Renomy − od toalet po dalekosiężne widoki na miasto z dachu. Ładnie, elegancko, drogo. Wymarzone białe trampki na pożegnanie z kupowaniem ubrań. Długie chwile w ponoć drugim największym w Polsce Empiku, gdzie też odkrycie, że właśnie wydano na DVD Andrieja Rublowa Tarkowskiego (a po paru godzinach informacja o tym w „Polityce”) − moje kolejne nieosiągalne pragnienie po białym i czarnym pakiecie Bergmana. Z obowiązku i bez przekonania Zachodnia kraina Burroughsa w Świecie Książki. Przechadzanie się w słońcu po ulicach, ciepło na rozpalonej skórze. Nowe na wszystko spojrzenie, bo nieuniknione porównania z Warszawą. Tęsknota…

Na kolację słodka bułka z masłem i rzodkiewki, potem dwa listy, jeszcze później odpowiedź na ogłoszenie o pracę. W jeden dzień budżet zmniejszył mi się o jedną trzecią. Następna taka jednodniowa wycieczka najwcześniej pod koniec czerwca… Chyba że wygram jutro dziewięć milionów…

  

środa, 20 maja 2009, alexanderson
książki,filmy,Wrocław