~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
626. O tym, że do trzech razy sztuka...

  

Chęć podjęcia tej pracy właśnie tam może i nie była zbyt wielka − bo cóż mi równie obcego jak podręczniki do języków obcych − ale sądziłem, że przekorny los udowodni mi, że niektórzy nie mają wyboru i dlatego otrzymam pozytywną odpowiedź. Tymczasem złośliwość Fortuny okazała się konstrukcją piętrową…

  

Na domiar złego coś się stało w Warszawie z moją ulubioną, tak długo szukaną i ogromnie pożądaną czarną marynarką z pagonami − na prawym rękawie jakaś rdzawa plama, a może odbarwienie na słońcu wadliwego materiału. Nie daje się usunąć. A zatem po dwóch miesiącach radości kolejne 150 złotych poszło w błoto. Mam wszystkiego ledwie cztery razy tyle…

  

I nawet na Dzień Dziecka, kolejny już raz, dostałem sztylet w serce. Na szczęście w kontrze było piękne życzenie mojej wirtualnej siostry-narzeczonej, bym zawsze pozostawał sobą i nikim więcej. Tylko sobą…

  

wtorek, 02 czerwca 2009, alexanderson
kobiety,rodzina,praca
Komentarze
Gość: repertuar, *.zar.vectranet.pl
2009/06/03 01:16:07
dlaczego nieprzerwanie programujesz siebie na przegraną?
-
2009/06/03 10:00:36
Tym razem byłem pewien wygranej...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/03 20:57:34
Ojej, no pewnie, że bądź sobą :-) Gdybyś nie był, jaki jesteś, to nie mialabym kogo czytać (od dwóch lat z okładem) ... A co do pracy - "you are alive,so, please, try one more time" :-)
-
Gość: repertuar, *.zar.vectranet.pl
2009/06/03 22:34:31
zależy mi, abyś odczytywał moje słowa jako jak najbardziej przyjazne Tobie. Zmiana nastawienia, myślenia to nie kwestia jednego "ćwiczenia", doświadczam tego.

a to wydarzenie możesz potraktować jako porażkę i zafundować sobie tym samym nieprzyjemny nastrój

możesz tez uznać za informacje zwrotną i nic poza tym, bez niekorzystnej interpretacji.

życzę pogody ducha w przełamywaniu niszczących przekonań.
-
2009/06/06 21:41:49
A ja zapewniam, że wiele dla mnie znaczy Twoja życzliwość i ważne jest to, co piszesz. Brak zmian we mnie nie jest wyrazem lekceważenia wobec serwowanych mi rad - wydaje mi się jednak, że największą obecnie barierą jest brak samodzielności życiowej, związany z kwestiami finansowymi. Inne byłoby moje myślenie o sobie i nastawienie do świata, gdybym mieszkał sam, w dużym mieście i nie musiał wysłuchiwać tylu przykrych rzeczy o sobie, co w domu... Bo to nie moje przekonania mnie niszczą...
-
Gość: repertuar, *.zar.vectranet.pl
2009/06/07 13:17:46
nie wierz tym przekonaniom!!