~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
629. O dwóch krokach do przodu i jednym kroku w tył...

  

Pierwsza od rejestracji wizyta w Powiatowym Urzędzie Pracy − stawiam się karnie w wyznaczonym miesiąc temu terminie. Kilka podpisów i pouczeń, kilka informacji, moje pytanie o legitymację ubezpieczeniową, konieczność dostarczenia zdjęcia… I może tylko po to było warto − żeby zacząć się w końcu leczyć z tego, co napawa mnie wstrętem do samego siebie. Tylko że tu nie ma takich specjalistów…

  

Chcąc jeszcze bardziej upowszechnić swoje zdjęcia, napotykam pewien problem techniczno-internetowy. W efekcie powstaje − bez zaglądania do słowników − pierwszy w życiu mail po angielsku z prośbą o wyjaśnienia i interwencję. A po kilku godzinach przychodzi odpowiedź i rozwiązanie − i kto by pomyślał, że jednak czegoś się sam nauczyłem?

  

Czy boleśniejsze jest, gdy się na mnie krzyczy czy gdy „tylko” mnie upokarza rzuconą niby od niechcenia uwagą? I jaka to w efekcie różnica?...

  

poniedziałek, 08 czerwca 2009, alexanderson
Komentarze
2009/06/08 21:36:26
strasznie tak czekać
-
2009/06/10 10:36:15
I jedno i drugie może mieć pozytywne właściwości. Tak mi sie przynajmniej wydaje.
-
2009/06/10 10:45:40
Jestem zaskoczony takim na to spojrzeniem - bo widzę, jak obie te rzeczy mnie zabijają...
-
Gość: s., *.cable.ubr07.newt.blueyonder.co.uk
2009/06/10 11:09:18
Tak się zastanawiam... pisałeś, że rodzina czyta bloga. Czy czytają też komentarze? Czy sami mówią Ci co sądzą o tym pisaniu? Czy dociera do nich co inni sądzą o ich postawie?
-
2009/06/10 22:20:23
1. Nie wiem 2. Tak 3. Nie...
-
Gość: gość!, *.adsl.inetia.pl
2010/02/21 16:58:08
Kurwa mać! Samo działanie w sobie ma już jeden krok do przodu!