~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
641. Sex Parade - czyli Słoneczna ekstaza...

  

Może i nieco kiczowate, ale uznajmy to za namiastkę estetyki campu lub też za wymierzoną w otoczenie prowokację; może i dziecinne, ale przecież i tak wyglądam na znacznie młodszego niż mój wiek mógłby na to wskazywać; może gustowne tylko na plaży lub nad jeziorem, ale prowincja i tak nie powinna się w tym zorientować – czwarty dzień pod rząd maszeruję sobie na ogrody działkowe w śnieżnobiałych Hawaiian shorts w wielkie niebieskie kwiaty. W niczym innym mężczyzna nie wygląda dla mnie równie podniecająco. Zwłaszcza, jeśli to jedyna rzecz, jaka okrywa jego opalone ciało… 

   

                              „Nagości wiecznie młoda, witaj!

                              Młodości wiecznie naga, witaj!

                              Nagości młodo nago młoda

                              Młodości nago młodo naga”

                                                  [Witold Gombrowicz, Operetka].

  

Dziwiąc się własnemu zapałowi, koszę kolejne z naszych czterech trawników. Pierwszy raz w życiu, kosiarką bynajmniej nie spalinową lub też elektryczną, więc i wysiłek przy tym znaczny, bo trawa niemiłosiernie wyrosła. Przyjemnie tak się spocić podczas pracy. I zmysłowo to musi wyglądać. Tylko nie ma kto mi pleców emulsją ochronną posmarować…

  

Poparadowałbym sobie po jakiejś Ustce albo innych Międzyzdrojach, w upale, z kimś równie rozgrzanym u boku… 

  

sobota, 04 lipca 2009, alexanderson
Gombrowicz_Witold
Komentarze
2009/07/07 15:14:33
Aż się uśmiechnęłam na wyobrażenie tych Hawaiian shorts.
:)