~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
666. Szatańskie wersety...

  

Wygrana tak niedawno książka (której rzekoma wulgarność – choć ja raczej powiedziałbym: dosadność – służy za dodatkowy argument przeciwko mnie, potwierdzający wszystkie stereotypy na temat „nienormalności” tego) zostaje wczoraj znaleziona, podarta na strzępy, egzorcyzmowana i wyrzucona. Sam nawet muszę w tym dziele zniszczenia uczestniczyć. Ale też tym razem nie dostaję histerii, nie zalewam się łzami, nie jąkam, próbując tłumaczyć, usprawiedliwiać, wyjaśniać. Oszczędzam siły na kolejne ataki – bo że będą, to pewne. Za to, jacy są inni i jaki ja jestem. Kimkolwiek w ogóle jestem…

  

czwartek, 27 sierpnia 2009, alexanderson
Tagi: homo rodzina
homo,rodzina
Komentarze
Gość: Tomski, *.torun.mm.pl
2009/08/27 10:20:31
Ataki za to jaki jesteś Ty? Nie. To ograniczone umysły innych je powodują. Nie wiem gdzie wina, więc za co kara?
-
2009/08/27 14:39:22
Wina w braku myślenia tkwi albo w niewłaściwym użyciu rozumu. Podsumowując: w głupocie, która jest jednym ze źródeł zła, a ono siłę ma niesamowitą. Wyjście trudno jest znaleźć, ale jeśli się nie poddasz, istnieje nadzieja, że kiedyś, niespodziewanie, pojawi się przed Tobą, a wtedy trzeba pozbyć się lęku i przekroczyć próg. Ja ten próg właśnie przekraczam i Tobie też się uda!
-
2009/08/27 14:42:16
Winę rodziców na siebie bierzesz...
-
Gość: s., *.cable.ubr07.newt.blueyonder.co.uk
2009/08/27 15:07:07
A mnie się podoba tytuł notki. Bardzo :)
-
2009/08/27 15:11:24
"Szczęśliwie" się złożyło z tym numerem... ;-)
-
Gość: hom-ius, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/27 17:45:23
Uczestniczyć w tym dziele musisz? A gdybyś nie uczestniczył tym razem?
-
2009/08/27 23:14:13
To było "Lubiewo"?
-
2009/08/28 09:21:23
Patrz 658
("Lubiewo" musiałoby zostać przeczytane, by oburzyć, a tak wystarczył tytuł i obrazki)...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/28 19:21:46
Człowieku, a ty nadal nie potrafisz zobojętnieć na to, że rodzice cię nie akceptują??? Oni ewidentnie nie przeskoczą samych siebie, więc ... Nie zauważasz, że są (choćby tu) inni ludzie, którzy nie tylko, że cie akceptują, ale co najmniej lubią - właśnie takiego jakim jesteś :-)?