~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
682. A Small Measure of Peace...

  

Wypatrywane na ziemi zawsze w tym samym punkcie trasy dom – praca – dom, pod drzewem, tuż przy chodniku, na drugim osiedlu. Śmiejące się do mnie w trawie, niektóre jeszcze w swych pękniętych, kolczasto-zielonych łupinkach. Podnoszone z czułością, chowane do kieszeni, przytykane do policzków, niemal całowane. Te świeże tak gładkie i głęboko ciemne, z indywidualnym deseniem, te duże i okrągłe tak przyjemne, zabawne, fajne. Wciąż po nie sięgam, trzymam w dłoni, przerzucam z ręki do ręki – zanim wyschną, pomarszczą się i zbledną, nim się zestarzeją. Na równi z jesienią wysysam z nich dotykiem całą witalność drzew. Są mi pociechą w smutnych dniach pourodzinowych i uśmiechem w deszczowe wieczory. Jedynym towarzystwem podczas tych wymuszonych obowiązkiem spacerów…

Kasztany – „małe rzeczy foremne” (K. I. Gałczyński)…

  

piątek, 02 października 2009, alexanderson
Gałczyński_Konstanty Ildefons
Komentarze
2009/10/04 12:42:04
Bardzo to ładne.